Tylko 100 gramów na 4 metry. Tak Japończycy walczą z wilgocią. Cicho i z pomysłem

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
Wilgoć w mieszkaniu potrafi uprzykrzyć życie i podnieść rachunki za prąd. Coraz więcej osób szuka rozwiązania, które nie wymaga drogiego urządzenia. Z Japonii pochodzi metoda działająca bez energii elektrycznej i bez hałasu. Wystarczy niewielki woreczek z węglem bambusowym.
Zacieki na ścianach, zapach stęchlizny i para na szybach to częsty widok w wielu domach. Najprostszą odpowiedzią bywa zakup elektrycznego osuszacza. Nie każdy jednak chce inwestować w sprzęt, który zużywa prąd i wymaga regularnej obsługi. W Japonii od lat stosuje się naturalny sposób oparty na specjalnie przygotowanym bambusie. To rozwiązanie zdobywa popularność także poza Azją.

REKLAMA







Zobacz wideo Wilgoć na szybach? Mamy aż dwa sposoby, żeby ją zwalczyć



Wilgoć w mieszkaniu niszczy ściany i wpływa na zdrowie. Skala problemu jest większa, niż się wydaje
Nadmiar pary wodnej sprzyja powstawaniu pleśni, ciemnych plam oraz łuszczeniu się farby. W pomieszczeniach utrzymuje się ciężkie powietrze, a wnętrza mogą wydawać się chłodniejsze. Najbardziej narażone są obszary o wilgotnym klimacie oraz rejony nadmorskie. Konsekwencje nie ograniczają się do wyglądu ścian. Zbyt wysoka wilgotność sprzyja rozwojowi roztoczy i grzybów, co może nasilać alergie oraz objawy astmy. Długotrwałe przebywanie w takim środowisku obniża komfort snu i codzienne funkcjonowanie. Dlatego kontrola poziomu wilgoci ma znaczenie nie tylko estetyczne, ale także zdrowotne.


Elektryczny osuszacz działa szybko, ale dużo kosztuje i bywa uciążliwy. Użytkownicy coraz częściej szukają innej drogi
Urządzenie zasysa powietrze, skrapla zawartą w nim wodę i oddaje je w bardziej suchej postaci. Efekt jest odczuwalny niemal od razu. Zakup sprzętu to wydatek rzędu 300 do 1000 złotych, a do tego dochodzą regularne koszty energii. Przy długim użytkowaniu może to znacząco obciążyć domowy budżet. Dodatkowo pojawia się stały szum, który przeszkadza zwłaszcza w sypialni. Trzeba także opróżniać zbiornik z wodą i czyścić filtry. W praktyce oznacza to kolejne obowiązki oraz dodatkowe wydatki.
Alternatywą jest takesumi, czyli aktywny węgiel bambusowy. Powstaje w wyniku wypalania bambusa w temperaturze od 800 do 1200 stopni Celsjusza. W trakcie obróbki tworzy się rozbudowana sieć mikroskopijnych porów. W warunkach laboratoryjnych jeden gram tego materiału może osiągać powierzchnię wewnętrzną porównywalną z boiskiem tenisowym. Tak przygotowany surowiec działa jak naturalny pochłaniacz, choć jego skuteczność zależy od warunków w pomieszczeniu i poziomu wilgotności. Zatrzymuje nadmiar wilgoci, a jednocześnie wiąże część lotnych związków organicznych uwalnianych przez meble czy środki czystości. Nie generuje hałasu i nie zużywa energii. Wystarczy umieścić woreczki w szafach, w łazience, przy oknach lub w innych miejscach narażonych na skraplanie się pary wodnej.


Węgiel bambusowy można wielokrotnie odświeżać i używać choćby przez dwa lata. Po tym czasie przez cały czas znajdzie praktyczne zastosowanie
Aby osiągnąć najlepszy efekt, należy dobrać ilość produktu do powierzchni pomieszczenia. Producenci zwykle zalecają, aby około 100 gramów stosować na cztery metry kwadratowe, jednak jest to wartość orientacyjna. Po mniej więcej miesiącu można wystawić woreczek na słońce na kilka godzin, co pomaga częściowo odnowić jego adekwatności pochłaniające. Ciepło i promienie UV usuwają zgromadzoną wilgoć z porów. Taki proces można powtarzać przez blisko dwa lata. Zużyty materiał nie musi trafiać do kosza. Po rozdrobnieniu sprawdzi się jako dodatek do ziemi w doniczkach, poprawiając jej strukturę i drenaż. Produkt jest naturalny i uznawany za bezpieczny przy prawidłowym użytkowaniu, ponieważ nie zawiera chemicznych dodatków, jednak woreczki należy przechowywać poza zasięgiem małych dzieci i zwierząt.
Idź do oryginalnego materiału