Tych metod podrywu nie stosuj w internecie. Nic nie zdziałasz, a narobisz sobie wstydu

dadhero.pl 3 tygodni temu
Teoretycznie podryw w internecie jest prosty. A na pewno prostszy niż w realu. Wystarczy przecież napisać komentarz pod postem na Facebooku czy Instagramie albo wysłać wiadomość na priv. Ale w praktyce okazuje się mało skuteczne. Głównie dlatego, iż wielu mężczyzn popełnia głupie błędy.


"Jak nie podrywać w internecie?" – taki tytuł nosi jeden z filmików, które na swoim kanale opublikowała psycholożka i coach Julita Dębska. Nagranie jest wyjątkowe, bo adresowane głównie do mężczyzn. To właśnie bowiem panowie, próbując podrywu w mediach społecznościowych, popełniają całą masę głupich błędów. A przez to próba wzbudzenia zainteresowania nie tylko nie kończy się sukcesem, ale zamienia w żenadę.



Tych błędów jest sporo, ale Dębska skupiła się na trzech najczęstszych. Przykłady wzięła z własnych doświadczeń, a konkretnie z komentarzy, które mężczyźni piszą pod jej postami na Facebooku, Instagramie i nagraniami na Youtube. Wykorzystała też anonimowe zwierzenia kobiet, które opowiadają jej w gabinecie, jak są (nieudolnie) podrywane przez mężczyzn w aplikacjach randkowych. Oto te trzy najczęstsze błędy w podrywie w sieci.

Podryw bez podrywu


W komentarzu pod postem czy w prywatnej wiadomości piszesz "Cześć" lub "Co tam?". Albo jeszcze mniej – wysyłasz emotkę. Dla wielu kobiet takie zachowanie już będzie dyskredytujące. Bo pokazuje, iż tak naprawdę nie masz inicjatywy, nie potrafisz zacząć rozmowy, czekasz, aż to ona podrzuci temat. Czyli niby podrywasz, ale tak naprawdę czekasz, aż to ona poderwie ciebie. Cóż, jest duża szansa, iż się nie doczekasz. – Ja takie rozmowy ucinam i wiem, iż to samo robi większość myślących kobiet. jeżeli chcesz sobą zainteresować, to się wysil, wymyśl cś kreatywnego – radzi Dębska.

Bombardowanie wiadomościami


Udało ci się nawiązać pierwszy kontakt? Super. Ale fakt, iż ona ci odpowiedziała i napisała parę miłych słów, nie oznacza, iż twój urok ją kompletnie obezwładnił i teraz możesz przystąpić do szturmu. Przeciwnie, zachowaj to początkowe tempo. Najgorsze, co możesz zrobić, to zacząć ją bombardować wiadomościami, pytaniami czy fotkami o każdej porze dnia i nocy.

– To, iż kobieta wykazała jakieś zainteresowanie i weszła w tę konwersację, jeszcze nie oznacza, iż ją do siebie przekonałeś – tłumaczy Dębska. I radzi, by sprawdzić, proporcje wysyłanych tekstów. jeżeli ty piszesz całe elaboraty, a w odpowiedzi dostajesz jednozdaniowe komunikaty, to zwolnij tempo. W przeciwnym razem ona za chwilę przestanie odpisywać.

Dlaczego nie odpisałaś


Minęła godzina, dwie, trzy, a ona wciąż nie odpisała na twoją wiadomość. I na kolejną też nie. No nie, tak nie można, przecież piszecie do siebie na WhatsAppie czy Messengerze już trzy dni. No to ponaglasz ją. Albo, co gorsza, rzucasz pretensje czy choćby wyzwiska. Tak, są tacy faceci. I mają zwykle ogromny kłopot z zawieraniem znajomości, bo kobiety takiego zachowania po prostu nie tolerują. Trudno się zresztą dziwić, bo takie osaczanie i to na początku znajomości to sygnał alarmowy, którego nie można ignorować.

Idź do oryginalnego materiału