Krystyna wyszła za mąż zaraz po swoich dwudziestych urodzinach. Jej mąż, Adam, był od niej starszy, ale różnica wieku nigdy jej nie zniechęcała. Stała za nim murem, jak prawdziwa Polka za swoim mężem. Jednak od pewnego czasu żałowała, iż kiedykolwiek weszła z nim w związek. Oto jej historia.
Mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu, które należy do mojego męża. Dobrze zarabia, ale bardzo często wyjeżdża w sprawach służbowych. Ja natomiast prowadzę niewielką własną działalność. Studiuję również zaocznie. Oczywiście, nikt nie zwolnił mnie z obowiązków domowych staram się utrzymywać porządek i codziennie coś ugotować.
Adam opłaca wszystkie rachunki za mieszkanie nie wtrącam się w to wcale. Ostatnio jednak zaczął narzekać, iż zużywam za dużo wody i prądu. Początkowo zignorowałam te przytyki, ale jego ciągłe zrzędzenie zaczęło mnie irytować.
Od tej pory to ty będziesz płacić za prąd i wodę. Ja cały czas pracuję, ciągle jestem w delegacjach. jeżeli tyle zużywasz, to płacisz! Pozostałe rachunki biorę na siebie, a te dwie opłaty są po twojej stronie. Jak nie zapłacisz, to ci odetną wodę i prąd.
Ależ cudowną rodzinę mamy! Zastanowiłeś się kiedyś, skąd się bierze tyle zużycia? Może to dlatego, iż gotuję, sprzątam, piorę, pracuję przy komputerze! I po co te wszystkie pretensje? Mam oszczędzać każdą kroplę wody, siedzieć po ciemku i zmywać naczynia w misce? Rozum ci odjęło?
Nie chcesz płacić? Trudno, ja też nie mam na to ochoty. Mogę się przenieść do rodziców i tam nikt nie będzie mi liczył, ile razy umyłam ręce, czy ile kilowatów zużyła pralka. Ty wtedy sam sobie gotuj, pierz i licz oszczędności! A uwielbiasz czyste koszule? To spytaj, ile prądu i wody potrzebuje pralka!
Po tej konfrontacji Adam nie miał już żadnych uwag.
Czy Krystyna postąpiła słusznie?










