
Koreański gigant technologiczny nie oddaje korony. Samsung po raz siódmy z rzędu utrzymał pozycję lidera na globalnym rynku monitorów gamingowych.
Choć liczby rynkowe robią wrażenie, to największe emocje budzi to, co firma przygotowała dla graczy na ten rok: ekrany 3D niewymagające okularów oraz panele o abstrakcyjnym odświeżaniu przekraczającym 1000 Hz.
Z najnowszych danych opublikowanych przez International Data Corporation (IDC) wynika, iż Samsung kontroluje w tej chwili 18,9% światowego rynku monitorów do gier pod względem generowanych przychodów. Firma umocniła się także w segmencie premium – już trzeci rok z rzędu jest liderem w kategorii gamingowych monitorów OLED, posiadając tam aż 26-procentowy udział.
W oficjalnych komunikatach firma chwali się wsparciem największych gwiazd e-sportu (jak choćby legendarnego gracza „Faker” z T1). Zostawiając jednak PR-ową narrację z boku, prawda jest taka: w profesjonalnym e-sporcie liczą się milisekundy. Dlatego producenci ścigają się dziś już nie tylko na żywe kolory i głęboką czerń, ale na brutalny czas reakcji.
Przyszłość gamingu na GDC 2026. Hype czy realna rewolucja?
Podczas niedawnej konferencji GDC 2026 w San Francisco, Samsung uchylił rąbka tajemnicy na temat tegorocznej linii Odyssey. Z zapowiedzi wyłania się obraz urządzeń, które mocno przesuwają technologiczne granice, choć do każdego z tych innowacyjnych „fajerwerków” warto podejść z chłodną głową:
- Odyssey G6 (G60H) – e-sportowa bestia: 27-calowy ekran to pierwszy na świecie monitor gamingowy, który oferuje częstotliwość odświeżania na poziomie 1040 Hz. Trzeba jednak pamiętać, iż praw fizyki nie da się oszukać – tak abstrakcyjne wartości osiągane są wyłącznie w dedykowanym trybie Dual Mode, co w praktyce oznacza drastyczne obniżenie natywnej rozdzielczości. To nie jest sprzęt do podziwiania widoków, a narzędzie skrojone pod bardzo wąską niszę zawodowych graczy CS2 czy Valorant, dla których płynność zawsze wygrywa z liczbą pikseli.
- Odyssey 3D (G90XF) – głębia bez okularów: 27-calowy panel wykorzystujący zaawansowany system śledzenia ruchu gałek ocznych, by generować trójwymiarowy obraz niewymagający używania specjalnych okularów. Wbudowany Odyssey 3D Hub już teraz obsługuje takie tytuły jak „Hell is Us” czy „Cronos: The New Dawn”. Zanim jednak ogłosimy nadejście nowej ery, przypomnijmy: technologia ta była już wcześniej testowana na rynku (od Nintendo 3DS po laptopy m.in. Acera). Jej ostateczny sukces zależy od pokonania realnych ograniczeń: wąskich kątów widzenia, potencjalnego zmęczenia oczu i – co najważniejsze – faktycznej jakości wsparcia ze strony samych deweloperów gier.
- Odyssey OLED G8 (G80SH): Flagowy, 32-calowy wyświetlacz QD-OLED. Producent kusi ogromnym zakresem parametrów: od natywnego 4K przy 240 Hz, po wsparcie dla 6K (przy 165 Hz) i tryb Dual Mode pozwalający na grę w 3K przy 330 Hz. Warto doprecyzować – to nie jest „magiczny panel robiący wszystko naraz”. Osiągnięcie takich wyników to efekt agresywnego skalowania (np. Display Stream Compression) i sztuczek sprzętowych, które wymuszają na graczu wybór między najwyższą ostrością a maksymalnym klatkażem. Ogromnym plusem jest jednak zastosowanie nowoczesnego złącza DisplayPort 2.1, które w końcu pozwala „odetchnąć” tak przepastnym przesyłom danych.
Samsung niewątpliwie prowadzi w rynkowym peletonie, ale tempo tej technologicznej eskalacji zaczyna rodzić coraz ważniejsze pytanie: ile z tych innowacji faktycznie zmienia codzienne doświadczenie gracza, a ile pozostaje wyłącznie czysto marketingowym wyścigiem na cyferki w specyfikacji?
Samsung Odyssey 3D trafia do sprzedaży – nie wymaga okularów 3D
Jeśli artykuł Samsung dominuje rynek monitorów po raz siódmy. Nowa seria Odyssey przynosi 3D bez okularów i kosmiczne 1040 Hz nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.










