Ty go nie kochasz, a my mieliśmy dobrze, może dajmy sobie jeszcze jedną szansę, co? Rozwiedliśmy się trzy lata temu, wszystko odbyło się po polsku: spokojnie, z kulturą, bez awantur, bez rzucania talerzami ani przekleństw (nawet sąsiadka z dołu była rozczarowana brakiem dram). W pozwie rozwodowym wpisaliśmy: rozbieżność charakterów, chociaż każdy, kto znał Roberta, wiedział, […]