Ty chyba oszalałeś? To przecież nasz syn, własna krew, a nie jakiś obcy! Jak możesz wyrzucać go z domu?! wyrzuciła z siebie teściowa, ściskając pięści ze złości. Jej głos, zduszony przez rozdygotane gardło, odbijał się echem od pachnącej miętą kuchni, gdzie jeszcze niedawno bulgotała herbata w szklance po prababce. Powietrze było ciężkie, przesiąknięte dymem papierosów […]