Pamiętasz ten początek? Pierwsze zlecenia zdobywane na tczewskiej starówce, samodzielne pakowanie paczek po nocach i euforia z każdej nowej faktury. Twoja firma to było Twoje dziecko. Ale teraz to dziecko rośnie. Zleceń jest coraz więcej, telefony się urywają, a Ty czujesz, iż prosta księgowość, która wystarczała na starcie, zaczyna być jak za małe buty.