Od 1 października 2025 roku system kaucyjny stał się częścią codzienności Polaków. Przy kasie dopłacamy kilkadziesiąt groszy za butelkę lub puszkę, ale później możemy je odzyskać, oddając opakowania do sklepu. Jest to 0,50 zł za butelki PET do 3 l i puszki metalowe do 1 l oraz 1 zł za szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 l. Niby niewiele, a jednak przy regularnym zbieraniu robi się z tego całkiem odczuwalna kwota. Dużym ułatwieniem jest brak konieczności zachowywania paragonu i możliwość zwrotu w różnych punktach. Wystarczy pamiętać, by opakowanie było oznaczone i niezgniecione. Wtedy automat bez problemu je przyjmie, a my dostaniemy voucher lub gotówkę.
REKLAMA
Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"
Polacy nauczyli się wykorzystywać nowe przepisy na swoją korzyść. Liczy się spryt i spostrzegawczość
gwałtownie okazało się jednak, iż system to nie tylko ekologia, ale także spryt. Na butelkach zaczęły pojawiać się dodatkowe oznaczenia z innych państw np. słowackie, węgierskie czy litewskie. Jak informuje serwis fakt.pl jest to efekt produkcji na wspólnych liniach dla kilku rynków. Różnice w wysokości kaucji sprawiły, iż konsumenci zaczęli liczyć. Skoro w Polsce dostaniemy 50 groszy, a na Słowacji choćby kilkanaście groszy więcej, to przy większej liczbie opakowań różnica przestaje być jedynie symboliczna.
Kaucje w poszczególnych krajach różnią się od siebie. W Polsce wynosi 50 groszy, na Słowacji ok. 62-64 grosze, na Węgrzech ok. 57-60 groszy, a na Litwie i Łotwie zaledwie 43 grosze
- czytamy na łamach fakt.pl.
System kaucyjny w Polsce. Czy podróż na Słowację się opłaca?
W praktyce oznacza to, iż oddając kilkaset butelek za granicą, można "zarobić" dodatkowe kilkadziesiąt złotych. I to podczas jednego wyjazdu. Przykładowo:
100 butelek oddanych na Słowacji to ok. 62-64 zł zamiast 50 zł w Polsce (różnica ok. 12-14 zł),
200 opakowań daje już ok. 124-128 zł zamiast 100 zł (zysk rzędu 24-28 zł),
przy 500 butelkach można odzyskać choćby 310-320 zł zamiast 250 zł, czyli około 60-70 zł więcej.
Tak narodziło się zjawisko nazwane "turystyką kaucyjną". Trochę z przymrużeniem oka, ale z bardzo realnymi konsekwencjami. Dla jednych to interesujący sposób na drobny zysk, dla innych sygnał, iż system kaucyjny ma poważne luki.
system kaucyjny/butelkifot. archiwum prywatne
Symbol EAN na opakowaniach. Ekspert o "migracji" butelek
Krzysztof Hornicki, ekspert ds. ochrony środowiska i dyrektor z OK Operator Kaucyjny S.A., w poście na LinkedIn wyjaśnił, na czym dokładnie polega zjawisko "turystyki kaucyjnej". Tłumaczy, iż jest to możliwe głównie dlatego, iż część opakowań ma te same kody EAN (European Article Number) i oznaczenia kilku systemów jednocześnie, co pozwala zwracać je poza miejscem zakupu.
Choć to wygodne dla producentów, bo nie muszą tworzyć osobnych opakowań dla wszystkich rynku, rodzi problemy dla samego systemu. Może bowiem zaburzać rozliczenia między krajami. Ekspert proponuje więc wprowadzenie unikalnych kodów lub dodatkowych etykiet przypisanych do konkretnego państwa, by rozwiązać tę kwestię.





