Mohamed Salah miał do wyboru bogatą ligę saudyjską, największe kluby Stambułu i inne kierunki, o których latem mówiła cała piłkarska Europa. Wybrał jednak Trabzonspor – klub z miasta nad Morzem Czarnym, które żyje futbolem jak wiele innych miejsc w Turcji. Dla kibiców to transfer marzeń. Dla Ankary może to być coś więcej: kolejny element budowania tureckiej marki za granicą.