Blokujesz wszelkie rozproszenia, ograniczasz obowiązki do absolutnego minimum i na określony czas wprowadzasz się w tryb szczytowej wydajności po to, by zrealizować konkretny, istotny dla ciebie projekt. Tryb mnicha brzmi trochę jak połączenie absolutnego focusu z formą ascezy, ale tutaj cel uświęca środki. Tylko czy to naprawdę działa i jak wejść w ten ekstremalnie produktywny stan?