Tradycja wianków z ziół w oktawie Bożego Ciała. Jak dawniej chroniono dom i pole

dziejesienapodkarpaciu.pl 1 dzień temu

W czwartek obchodziliśmy jedno z najważniejszych świąt w polskim kalendarzu liturgicznym- Boże Ciało. Choć główne uroczystości z okazałą procesją ulicami miast i wsi zakończyły się tego dnia, w wielu parafiach oktawa dopiero się rozkręca. Przez cały tydzień wokół kościołów wciąż realizowane są procesje, a z nimi odżywa piękna, choć coraz mniej znana tradycja wianków z ziół i kwiatów.

Od pachnącego daru natury do ochronnego talizmanu

Dawniej w oktawie Bożego Ciała przygotowywano zwykle kilka wianków z silnie aromatycznych roślin: mięty, macierzanki, tymianku, rozchodnika, a choćby kopytnika. Później dodawano też kwiaty ogrodowe. Wianki pozostawiano w kościele na całą oktawę, by „nabrały mocy”, albo codziennie przynoszono je na procesje. Dopiero po zakończeniu oktawy zabierano je do domów. W ostatni dzień oktawy święci się je uroczyście. W przeszłości małe wianuszki, przewiązane czerwoną wstążeczką, po poświęceniu trafiały do domów. Wieszano je nad drzwiami wejściowymi, nad oknami, przy świętych obrazach, a także u wrót stodół i obór. Miały chronić przed pożarem, burzą, gradobiciem, szkodnikami oraz… czarownicami, które według ludowych wierzeń potrafiły „odbierać” krowom mleko. Zioła z poświęconych wianków służyły przez cały rok. Dodawano je do paszy dla chorych zwierząt, palono podczas burzy, by dym odstraszał pioruny, a dymem z nich okadzano dzieci cierpiące na „przestrach” lub ból gardła. Z suszonych ziół przyrządzano także lecznicze napary. Intensywny, balsamiczny zapach miał przede wszystkim odstraszać złe moce. Wianki umieszczano również pod pierwszą skibą oranej ziemi, pod fundamentem nowo budowanego domu czy zakopywano na rogach pól, wszędzie tam, gdzie chciano zapewnić Boże błogosławieństwo i ochronę.

Przedchrześcijańskie korzenie w chrześcijańskiej oprawie

Uroczystość Bożego Ciała jest wielkim świętem Eucharystii, ale w polskiej kulturze ludowej nabrała także charakteru wiosennego święta odradzającego się życia. Kwiaty, zielone gałązki, dywany z trawy i kolorowe wianki nawiązują do dawnych, przedchrześcijańskich obrzędów związanych z prośbą o dobrą pogodę, obfity urodzaj i ochronę przed klęskami żywiołowymi. To jeden z najpiękniejszych przykładów tego, jak chrześcijaństwo potrafiło włączyć w swoją liturgię dawne zwyczaje ludowe, nadając im nowe, sakralne znaczenie – podkreśla wielu etnografów.

Dzisiaj zwyczaj święcenia wianków zachował się przede wszystkim na wsiach i w mniejszych miejscowościach, choć coraz częściej wraca też do miast. W dobie klimatyzacji i sztucznych zapachów pachnące zioła z poświęconego wianka wciąż mogą przypominać o dawnej mądrości przodków, którzy potrafili łączyć wiarę, naturę i troskę o dom w jedną spójną całość.W tym roku, gdy niesiemy w procesji Najświętszy Sakrament wśród kwiatów i śpiewów, warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tych skromnych, aromatycznych kręgach zieleni, symbolach nadziei, ochrony i ciągłości tradycji, która trwa już setki lat.

Idź do oryginalnego materiału