Pamiętam, iż mój ojciec zawsze powtarzał: To twoja powinność, by płacić, bo ja to już zrobiłem. Mam do tego pełne prawo!
Bogna postanowiła kupić skarpetki, bo bardzo ich potrzebowała.
Czy zamierzasz wszystkie wydatki pokrywać pieniędzmi od twojego taty, które są przeznaczone na mnie? zapytał jej syn.
Matka nie chciała adekwatnie odpowiedzieć na to pytanie. Jej mąż niedawno przelał alimenty na konto byłej żony i nalegał, by kobieta kupiła synowi niezbędne ubrania, bo od lat nosił stare rzeczy.
Co to ma znaczyć? zapytała matka, myśląc, iż usłyszała coś niewłaściwego. Dlaczego wykorzystujesz alimenty, które mój ojciec mi przesyła, wyłącznie na rzeczy, które ty potrzebujesz?
Gdy usłyszała te słowa, matka prawie płakała i postanowiła odłożyć skarpetki z powrotem na półkę.
To dobre bluź, pójdę do przymierzalni i przymierzę je powiedziała.
Aleksander postanowił wziąć ze sobą kilka bluz, by sprawdzić, które mu będą leżeć.
Jego matka sprawdziła cenę bluzy i okazało się, iż kosztowała pięćdziesiąt złotych. Zliczyła wszystkie ceny i stwierdziła, iż kwota alimentów zdecydowanie nie starczy, więc musiała ją dopłacić.
To jest strzał w dziesiątkę! wykrzyknął syn, biegnąc z bluzą z przymierzalni i wkładając ją do koszyka z innymi rzeczami.
Kasjerka w galerii Złote Tarasy zapakowała zakupy w torby.
Proszę zapłacić dwieście pięćdziesiąt złotych oznajmiła.
Matka spojrzała na syna i rzekła: Mam w kieszeni tylko czterysta złotych. Odłóżmy te rzeczy, które teraz nie są potrzebne.
Nie zostawię nic, więc zapłać też swoim groszem, bo nie tylko mój ojciec musi mnie wspierać. Zgodnie z prawem mam do tego pełne prawo.
Dobrze wyjęła portfel, wyciągnęła pieniądze i położyła je na kasie. To pieniądze na cały miesiąc. Zrób, co chcesz, ale pamiętaj, by zapłacić też za jedzenie. Nie dam ci już więcej. Trzymaj się! rzuciła poważnym spojrzeniem i opuściła sklep.
Wieczorem syn wrócił do domu z kilkoma torbami pełnymi nowych ubrań kupionych w markowych butikach.
Udało mi się kupić buty, są bardzo eleganckie. Czy w lodówce pozostało coś do jedzenia?
Masz teraz skórzane buty, prawda? Proponuję, żebyś sam je wykuł.
Mamo, mówię serio.
Myślałaś, iż żartuję?
Zadzwonię lepiej do taty, bo ty tylko bredzisz.
No to powodzenia odparła mama z uśmiechem.
Cześć, tato, mogę u ciebie zamieszkać na miesiąc? Co się stało, iż wyjechałeś na wakacje? Czy mógłbyś przysłać choć trochę pieniędzy? Nie mam nic OK, do zobaczenia później.
Jak potoczyła się rozmowa z ojcem?
Syn szedł smutny do swojego pokoju, a ojciec zadzwonił do byłej żony.
Co adekwatnie wydarzyło się między wami?
Twój syn dziś uważa, iż wszystko mu się należy i iż musimy o niego dbać wyjaśniła szczegółowo sytuację.
Ma jaja, ale lepiej go nakarmić, bo inaczej przegryzie się na głód, a potem odliczysz mu alimenty, a co zostanie, to oddasz mu.
Trzy godziny później w domu nagle wyciekł internet, a syn znów uderzył matkę.
Dlaczego myślisz, iż teraz zapłacę za internet? Wydajesz się napalony, jak sam mówił tata.
Od przyszłego miesiąca wprowadzam się do taty i będę u niego mieszkał.
Myślisz, iż przyda się w rodzinie, która już ma troje dzieci?
Obiecuję, iż zamieszkam z nim.
Dobrze, ale musisz wiedzieć, iż w przyszłym miesiącu nie dostaniesz żadnych alimentów, bo tata mi powiedział, iż mam cię karmić, a pieniądze, które ci dam, odliczę później z alimentów.
Matka opowiedziała mu, ile wydaje miesięcznie na utrzymanie ich obojga, i okazało się, iż to znacznie więcej niż wpłaty alimentacyjne. Wtedy syn zrozumiał, iż niesprawiedliwie zachowywał się wobec matki, przeprosił ją i ojca, a w wakacje podjął pracę na pół etatu, by choć trochę odciążyć matkę finansowo.







