To nie żona go takim uczyniła, to ty go takim uczyniłeś.

newsempire24.com 1 tydzień temu

Syn mojej przyjaciółki to chłopak jak ze snu. Uczył się pilnie, skończył studia, poszedł do pracy, ciągnął łódź po kamieniach. Dzisiaj jest majętnym właścicielem firmy, ma dom na Mazurach, mieszkanie w centrum Warszawy powiadam Wam cud, nie człowiek.

Ale zawsze jest jakieś ALE ożenił się z dziewczyną. I to jaką! Dziewczyną dziką, z poranionej rodziny, wiecznie sfrustrowaną, zazdrosną i nieczułą. To nie są słowa mojej przyjaciółki, która oddała jedynego syna w jej ręce, ale po prostu fakt.

Najpierw ta harpia pozbyła się wszystkich jego znajomych. Po co ci oni, przychodzą tutaj tylko po to, żeby pić, wyciągają od ciebie złotówki nie masz z nimi co robić tylko żerują na tobie.

Potem zaczęła systematycznie oddzielać go od rodziny. U niego w domu zawsze gwarno, zawsze święta razem, telefony co chwilę porządna, silna rodzina.

Żona zaczynała przewracać oczami na każde zaproszenie od rodziny, wymyślała nowe obowiązki, kiedy ich zapraszano, a nagle, gdy ktoś miał przyjść w odwiedziny dopadały ją nagłe migreny.

W końcu została tylko matka, która czasem zaglądała, bo bardzo tęskniła za wnuczką. No i oczywiście za synem też.

Zawsze wtedy żona urządzała awanturę.

Nie krzycząco, nie histerycznie, tylko z sykiem i spokojnym głosem: Mówiłam ci już pięćset razy nie przynoś tandetnych prezentów, ubieramy się tylko modnie, ty zawsze przynosisz stare rupiecie.

Syn stał obok i kiwał głową: Mamo, na litość boską.

Wczoraj spotkałam ją i jeszcze jedną znajomą. Koleżanka płakała i pokazywała mi SMS-a, trzęsąc rękami. Synowa napisała, iż wspólnie z mężem postanowili, iż lepiej będzie, jeżeli już nie będzie przychodzić.

Zapłakana mówi, iż zadzwonił syn i powiedział: Mamo, robisz przykrość mojej żonie. Kiedy przychodzisz, nie może potem przez trzy dni dojść do siebie.

Ale to jeszcze nie wszystko. Siedzimy, wzdychamy, biedaczka, jak to możliwe, co za pech. Co za zła synowa.

A wtedy nasz wspólny znajomy rzucił: Co to ma do rzeczy? Taki syn to twoje dzieło to ty go wychowałaś na kogoś zimnego i bez serca.

Wybuchnęłam iż nic nie rozumie. Co on mógł zrobić, skoro ona taka była? Robił to wszystko dla rodziny, dla świętego spokoju, a trzeba było widzieć, jaki był cudowny, gdy w szóstej klasie narysował własnoręcznie kartkę dla mamy na Dzień Kobiet, na 8 marca.

Pokażemy ci ją kiedyś, tam jest serce i kwiat, wszystko sam wymalował. I gdyby nie ta żona

Ona tylko wzruszyła ramionami: jeżeli mężczyzna nie ma w sobie zła, żadna kobieta nie zmusi go, by taki się stał. I wyszła.

I nagle było jakby mgła spadła mi z oczu.

Wychowywałam się całe życie w przekonaniu dobry mąż, zła żona.

A tu stało się coś innego.

Okazuje się, iż człowiek jest podły po prostu dlatego, iż taki jest nie dlatego, iż kobieta mu kazała.

Idź do oryginalnego materiału