Dziennik osobisty, lipiec W końcu mamy naszą sypialnię. Taką, o jakiej marzyłam od dawna ściany jasnoniebieskie, świeży zapach farby, szerokie okno z widokiem na niewielki park, dębowe, proste łóżko z minimalistycznym, niskim zagłówkiem i zgrabna komoda. Zero niepotrzebnych drobiazgów. Cisza. Powietrze. Spokój. Nasza pierwsza wspólna przestrzeń, wywalczona po latach wynajmowania mieszkań w Warszawie. Pachnie nowością, […]