Robert Makłowicz przez lata zabierał widzów do restauracji, domowych kuchni i miejsc pełnych lokalnych smaków. Jeden z odcinków jego programu miał szczególnie nietypową scenerię – nagranie odbyło się w zakładzie karnym w Łodzi dla recydywistów, ale telewizja nigdy go nie wyemitowała. Powodem miała być informacja podana przez krytyka kulinarnego. Opowiada o tym w rozmowie z Kubą Wojewódzkim.