Nie zawsze mam czas, żeby gotować od zera. Pewnie też znasz te dni, kiedy lodówka świeci pustkami, a ty potrzebujesz czegoś ciepłego w kilka minut. Właśnie wtedy ratują mnie produkty, które można gwałtownie podgrzać i zamienić w pełnoprawny posiłek. Od jakiegoś czasu w mojej kuchni króluje jeden z nich: niedrogi, prosty i zaskakująco wszechstronny. A w dodatku ulubieniec wielu osób na hotelowych śniadaniach.