Jak informuje serwis „Świat Gwiazd”, minął rok od wyborów prezydenckich, które wyniosły Karola Nawrockiego do najwyższego urzędu w państwie. Wraz ze wzrostem zainteresowania działalnością prezydenta coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące jego żony, Marty Nawrockiej. Polacy chcą wiedzieć nie tylko, jak odnajduje się w roli pierwszej damy, ale także jak zmieniła się jej sytuacja zawodowa i finansowa.
Kariera zawodowa Marty Nawrockiej
Zanim zamieszkała w Pałacu Prezydenckim, Marta Nawrocka przez wiele lat pracowała w Krajowej Administracji Skarbowej. Z administracją państwową związana była przez blisko 18 lat, budując karierę w strukturach służby publicznej.
Zmiany rozpoczęły się jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Obowiązujące przepisy nie pozwalają funkcjonariuszom KAS na angażowanie się w działalność polityczną, dlatego Marta Nawrocka zdecydowała się na bezpłatny urlop. Dzięki temu mogła wspierać męża podczas walki o urząd prezydenta bez ryzyka naruszenia zasad obowiązujących w służbie.
Po wyborach powrót do dotychczasowej pracy nie był już możliwy. Obowiązki pierwszej damy wiążą się z uczestnictwem w wydarzeniach państwowych, spotkaniach społecznych i inicjatywach charytatywnych, co oznaczało definitywne zakończenie zawodowego etapu związanego z administracją skarbową.
Wiele osób zastanawia się, jakie dochody mogła osiągać przed objęciem nowej funkcji. Według dostępnych danych wynagrodzenia funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej mieściły się w przedziale od około 5,5 tys. do 10,5 tys. zł brutto miesięcznie. Ostateczna wysokość pensji zależała m.in. od stażu pracy, zajmowanego stanowiska oraz przysługujących dodatków.
Okrągła sumka
Ze względu na niemal dwudziestoletnie doświadczenie zawodowe Marta Nawrocka mogła należeć do grupy najlepiej wynagradzanych pracowników w tym przedziale. Szacuje się, iż po uwzględnieniu dodatków za wysługę lat i podwyżek obowiązujących w 2025 roku jej wynagrodzenie mogło sięgać około 10,5 tys. zł brutto miesięcznie.
Jednocześnie warto podkreślić, iż funkcja pierwszej damy nie wiąże się z otrzymywaniem regularnego wynagrodzenia. Mimo licznych obowiązków reprezentacyjnych oraz zaangażowania w działalność społeczną żona prezydenta nie pobiera pensji z tytułu pełnionej funkcji.
Państwo przewiduje jednak rozwiązania dotyczące zabezpieczenia emerytalnego. Według wyliczeń przytaczanych przez „Fakt”, w 2025 roku na konto emerytalne Marty Nawrockiej mogło trafić około 8,6 tys. zł składek, natomiast w kolejnym roku kwota ta może wzrosnąć do około 22,2 tys. zł.
Jeżeli podobny poziom składek utrzyma się przez całą pięcioletnią kadencję prezydenta, ich łączna wartość może przekroczyć 100 tys. zł. W przyszłości może to przełożyć się na wzrost świadczenia emerytalnego o około 500 zł miesięcznie.









