Mikołaj wraca z firmowego przyjęcia blisko świtu. Jego żona, Grażyna, udaje, iż mocno śpi. On, kładąc się obok niej na łóżku, od razu zamierza zasnąć.
Rankiem Grażyna wstaje i zauważa na koszuli męża czerwoną szminkę. W tym momencie przychodzi mu SMS.
Chwytając telefon, Grażyna czyta: Dzień dobry, kochanie!.
Grażyna cofa się w krześle od zaskoczenia. Tego rodzaju niespodzianki od Mikołaja nie spodziewała się.
Mają dziesięć lat szczęśliwego małżeństwa. W domu rosną dwie urocze córki Jagoda, pięcioletnia, i Łucja, dziewięcioletnia które już mocno śpią w swoim pokoju.
Grażyna od razu chce wywołać kłótnię, ale udaje jej się powstrzymać.
Idzie do łazienki, w końcu po łzach zaczyna się układać.
To najprostsze wywołać sprzeczkę. Ale w tej sytuacji każda kłótnia może otworzyć mu drogę. A jeżeli odejdzie, czy dam radę sama podnieść dwójkę dzieci? myśli.
Brawo pod prysznicem, suszy włosy suszarką, układa fryzurę i rusza przygotowywać śniadanie. Mikołaj budzi się dopiero pod oknem, bliżej południa.
Och, jak ciężko narzeka.
Chcesz, żebym zrobiła ci kawę? proponuje uśmiechnięta Grażyna.
Grażyna musi włożyć sporo wysiłku, by wyciągnąć tę wymuszoną uśmiechniętą twarz. Po przygotowaniu kawy zwraca się do męża:
Mikołaju, mam nadzieję, iż jutro nie zostaniesz po godzinach, bo mam drugą zmianę, a Łucję muszę odebrać z przedszkola.
Oczywiście, oczywiście potwierdza mąż.
Grażyna pracuje jako fryzjerka w miejskim salonie. Następnego dnia, po drugiej zmianie, wraca do domu z pudełkiem czekoladek.
Co, masz ochotę na słodycze? pyta Mikołaj.
Jeden z klientów mi je podarował, on zawsze u mnie przychodzi na strzyżenie, więc zrobił mi prezent.
Mikołaj obraca pudełko w rękach i mówi:
A te cukierki nie są tanie! Po co je przyjęłaś?
Grażyna odpowiada:
Mikołaju, co w tym złego? Nie zaprosił mnie na randkę.
Rozmowa zostaje zakończona. Po kilku dniach Grażyna wraca z pracy z bujnym bukietem kwiatów.
To wszystko od tego samego klienta? pyta mąż z progu.
Grażyna przerywa mu:
Mikołaju, wczoraj po pracy się spóźniłeś, nie zapytałam cię, gdzie i z kim byłeś. A to tylko bukiet.
Gdy po raz kolejny kończy drugą zmianę i wychodzi z salonu, zauważa męża przy wyjściu.
Mikołaju, zostawiłeś dziewczynki same? zaniepokojona pyta.
Nic, położyłem je spać. Postanowiłem cię przy samochodzie spotkać.
Tu tylko pięć minut spacerem próbuje odrzucić Grażyna.
Gdy para wchodzi do domu, Mikołaj zwraca się do żony:
Grażyno, czy mogę cię zawsze po drugiej zmianie przywitać?
Co to? Zazdrościsz się? pyta ona.
Tak, zazdroszczę, bo mężczyźni nie dają tak po prostu prezentów.
Grażyna przytakuje:
Dobrze, przyjmuję twoją uwagę. Jest bardzo miła. Szczerze mówiąc, też ci zazdroszczę za twoje nadgodziny, bo nagle pojawił się ktoś.
Mikołaj:
Powiesz! Nie potrzebuję nikogo oprócz ciebie. A problemy w pracy już skończyły się informuje. Zainstalowaliśmy nowe programy na komputerach, teraz wszystko załatwiam w czasie, więc nadgodziny już nie będą.
Wkrótce w rodzinie wracają zaufanie i bliskość. Czasem jednak Grażyna wraca z pracy z kolejną pudełką drogich czekoladek. Gdy mąż patrzy na nie surowo, ona z uśmiechem mówi:
Moi klienci podarowują mi te cukierki z całego serca i nie mogę ich odmówić.
Przyjaciele, jeżeli chcecie więcej takich historii, zostawcie komentarze i nie zapomnijcie o lajku. To nas motywuje do dalszego pisania!












