Popularny nawyk pod prysznicem może szkodzić zdrowiu. Onkolog alarmuje

zycie.news 1 godzina temu

Ma odświeżać, relaksować i zostawiać na skórze przyjemny zapach. Lekarze zwracają jednak uwagę, iż regularne używanie mocno perfumowanych kosmetyków może oznaczać dodatkową ekspozycję na substancje, których lepiej nie nadużywać. Nie chodzi o panikę, ale o świadomy wybór produktów.

Pod prysznicem rzadko zastanawiamy się nad składem kosmetyków. Liczy się zapach, piana, cena i obietnica gładkiej skóry. Tymczasem specjaliści coraz częściej przypominają, iż skóra nie jest obojętną barierą. To największy narząd człowieka, który ma kontakt z wieloma substancjami używanymi każdego dnia.

Dlatego uwagę lekarzy zwróciły mocno perfumowane żele pod prysznic. Problemem nie jest sam fakt mycia ciała, ale regularne stosowanie produktów z intensywnym zapachem i długą listą składników.

Popularny kosmetyk pod lupą lekarzy

Żele pod prysznic są obecne niemal w każdej łazience. Reklamy obiecują zapach tropikalnych owoców, wanilii, kwiatów, perfum albo luksusowego spa. Im intensywniejszy zapach, tym częściej produkt wydaje się atrakcyjniejszy.

To właśnie tutaj pojawia się pierwszy problem. Pod określeniem „parfum” lub „fragrance” mogą kryć się różne mieszaniny zapachowe. Konsument nie zawsze wie, z jakimi konkretnie substancjami ma kontakt.

Onkolodzy cytowani przez zagraniczne media ostrzegają, iż powtarzana przez lata ekspozycja na niektóre związki chemiczne może być niekorzystna dla organizmu. Nie oznacza to, iż jeden prysznic z pachnącym żelem jest niebezpieczny. Chodzi raczej o codzienny, długotrwały nawyk.

Nie każdy zapach jest problemem, ale warto zachować ostrożność

Lekarze studzą emocje i podkreślają, iż nie ma dowodów na to, iż każdy perfumowany żel pod prysznic powoduje raka. Takie stwierdzenie byłoby zbyt daleko idące i nieuczciwe.

Ryzyko nowotworów zależy od wielu czynników: genów, wieku, stylu życia, diety, aktywności fizycznej, palenia papierosów, alkoholu, masy ciała, środowiska i przebytych chorób. Jeden kosmetyk nie decyduje o wszystkim.

Jednocześnie eksperci wskazują, iż skoro z pewnymi substancjami mamy kontakt codziennie, warto ograniczać te, które budzą największe wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, gdy istnieją prostsze i łagodniejsze zamienniki.

Ftalany, parabeny i SLS. Te nazwy warto znać

W kontekście kosmetyków najczęściej wymienia się kilka grup składników. Pierwszą są ftalany, które mogą występować w produktach zapachowych. Bywają używane po to, by zapach utrzymywał się dłużej.

Drugą grupą są parabeny, czyli konserwanty przedłużające trwałość kosmetyków. Od lat budzą dyskusje, ponieważ mogą wykazywać działanie podobne do estrogenów. To nie znaczy automatycznie, iż każdy produkt z parabenami jest groźny, ale temat przez cały czas jest analizowany przez naukowców.

Kolejna grupa to siarczany, na przykład SLS. To one odpowiadają za pianę, którą wiele osób kojarzy z dokładnym myciem. Mogą jednak podrażniać skórę, szczególnie u osób wrażliwych. W procesie produkcji niektórych składników może też pojawiać się zanieczyszczenie 1,4-dioksanem.

W kosmetykach pojawiają się również konserwanty uwalniające formaldehyd, takie jak DMDM hydantoina. Formaldehyd jest substancją, której ekspozycji nie powinno się lekceważyć.

Najbardziej narażone są osoby wrażliwe

Nie każdy zareaguje na kosmetyk tak samo. U jednej osoby silnie pachnący żel nie wywoła żadnych objawów, u innej może pojawić się świąd, zaczerwienienie, przesuszenie lub pieczenie skóry.

Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z wrażliwą skórą, alergiami, astmą, migrenami, atopowym zapaleniem skóry oraz kobiety w ciąży. Dotyczy to także rodziców małych dzieci, ponieważ delikatna skóra dziecka może silniej reagować na intensywne substancje zapachowe i drażniące detergenty.

Jeżeli po użyciu kosmetyku skóra swędzi, szczypie albo robi się zaczerwieniona, nie warto tego ignorować. To może być sygnał, iż produkt jest zbyt mocny.

Piana nie oznacza lepszego mycia

Wiele osób uważa, iż im więcej piany, tym skuteczniejsze mycie. To popularne przekonanie, ale nie zawsze prawdziwe. Piana daje wrażenie czystości, ale nie jest jedynym dowodem skuteczności kosmetyku.

Delikatne produkty myjące mogą pienić się mniej, a mimo to dobrze oczyszczać skórę. Dla osób z problemami skórnymi często są choćby lepszym wyborem, bo nie naruszają tak mocno naturalnej bariery ochronnej.

Zbyt agresywne mycie może prowadzić do przesuszenia, uczucia ściągnięcia i większej podatności na podrażnienia. Skóra po prysznicu nie powinna piec ani być napięta jak po silnym detergencie.

Czy trzeba wyrzucić wszystkie żele pod prysznic?

Nie. To nie jest apel o natychmiastowe wyrzucenie wszystkich kosmetyków z łazienki. Rozsądniejsze jest stopniowe przyjrzenie się temu, czego używamy najczęściej.

Jeśli ktoś codziennie sięga po mocno perfumowany żel, balsam, dezodorant, mgiełkę i perfumy, łączna ekspozycja na substancje zapachowe może być większa, niż się wydaje. Właśnie ten codzienny „koktajl” budzi największe pytania ekspertów.

Najprostszym rozwiązaniem jest ograniczenie liczby intensywnie pachnących produktów i wybieranie kosmetyków o krótszym, bardziej przejrzystym składzie.

Co wybrać zamiast mocno perfumowanego żelu?

Dobrym wyborem mogą być żele bezzapachowe, łagodne emulsje myjące, syndety albo tradycyjne mydła o prostym składzie. Dla osób z wrażliwą skórą najlepiej sprawdzają się produkty oznaczone jako hipoalergiczne, bezzapachowe i przeznaczone do skóry wrażliwej.

Warto też zwracać uwagę na kosmetyki bez intensywnego „parfum” wysoko w składzie. Im krótsza i bardziej zrozumiała lista składników, tym łatwiej ocenić, co faktycznie nakładamy na skórę.

Nie zawsze droższy produkt jest bezpieczniejszy. Liczy się skład, a nie sama marka, kolor opakowania czy obietnica z reklamy.

Jak czytać etykietę kosmetyku?

Na początku warto szukać kilku słów: parfum, fragrance, phthalates, parabens, SLS, SLES, DMDM hydantoin, formaldehyde releasers. Nie każdy składnik z tej listy automatycznie oznacza zagrożenie, ale jeżeli produkt jest używany codziennie, warto wiedzieć, co zawiera.

Dobrze jest też unikać kosmetyków, które bardzo mocno pachną jeszcze długo po kąpieli, szczególnie jeżeli skóra reaguje podrażnieniem. Zapach może być przyjemny, ale nie jest niezbędny do higieny.

Najbezpieczniejsza zasada brzmi: im częściej używasz danego produktu, tym bardziej powinien być łagodny.

Codzienna pielęgnacja bez przesady

Zdrowa pielęgnacja nie musi być skomplikowana. Skóra potrzebuje oczyszczania, ale nie musi być codziennie traktowana silnymi detergentami i intensywnymi kompozycjami zapachowymi.

W wielu przypadkach wystarczy łagodny środek myjący, ciepła, ale nie gorąca woda i nawilżenie po kąpieli. Zbyt gorący prysznic również może osłabiać barierę ochronną skóry, dlatego lepiej unikać bardzo wysokiej temperatury.

Jeśli skóra jest sucha, swędząca albo podrażniona, warto ograniczyć kosmetyki zapachowe i sprawdzić, czy stan skóry się poprawi.

Nie panika, tylko świadomy wybór

Najważniejsze jest zachowanie proporcji. Lekarze nie mówią, iż jeden pachnący żel pod prysznic wywoła chorobę. Zwracają uwagę na coś innego: wiele małych, codziennych wyborów może składać się na ogólną ekspozycję organizmu na substancje chemiczne.

Tak samo jak czytamy etykiety żywności, coraz częściej warto czytać etykiety kosmetyków. Nie po to, by bać się wszystkiego, ale po to, by wybierać rozsądniej.

Jeśli można ograniczyć kontakt z substancjami budzącymi wątpliwości, nie tracąc komfortu ani higieny, warto to zrobić.

Najprostsza zmiana zaczyna się w łazience

Prysznic jest codzienną rutyną, nad którą mało kto się zastanawia. Tymczasem właśnie tam można wprowadzić prostą zmianę: zamienić mocno perfumowany żel na delikatniejszy produkt.

To szczególnie ważne dla osób, które używają kosmetyków zapachowych każdego dnia przez wiele lat. Organizm nie reaguje tylko na jeden produkt, ale na sumę wielu kontaktów z różnymi substancjami.

Dlatego następnym razem przed zakupem żelu pod prysznic warto spojrzeć nie tylko na zapach i promocję, ale też na skład. Czasem mniej efektowny kosmetyk może być lepszym wyborem dla skóry i zdrowia.

Idź do oryginalnego materiału