Bardzo chcę wrócić do domu, synku… Wiktor Pietrzyk wyszedł na balkon, zapalił papierosa i usiadł na niskim stołku. W gardle poczuł gorzki ucisk. Próbował się pozbierać, ale ręce zdradziecko mu drżały. Czy kiedykolwiek mógł przypuszczać, iż nadejdą takie czasy, gdy zabraknie mu miejsca we własnym mieszkaniu… Tato! Nie obrażaj się, i nie denerwuj! na balkon […]