Bardzo chcę wrócić do domu, synku Wiktor Petrowicz wyszedł na balkon swojego mieszkania w Warszawie. Zaciągnął się papierosem, siedząc przy podniszczonym stołku, którym tak często dzielił się z niegdysiejszą żoną. Gorzki żal podszedł mu do gardła, dłonie odmawiały posłuszeństwa drżały, jakby wyrażały sprzeciw wobec rzeczywistości. Nigdy nie przypuszczał, iż nadejdzie dzień, w którym własny dom […]