Wyglądało to groźnie, więc na miejsce od razu ruszyły służby. Strażacy i policja spodziewali się najgorszego, ale na miejscu zastała ich kompletna cisza. W środku rozbitego auta nie było absolutnie nikogo. Brak jakichkolwiek poszkodowanych, brak śladu po kierowcy czy pasażerach. Ktoś po prostu zostawił skasowany samochód na dachu i rozpłynął się w ciemnościach, zanim na horyzoncie pojawiły się niebieskie światła.
Mundurowi przeczesali okoliczne rowy i pobliski teren – z jednej strony szukają uciekiniera, z drugiej muszą mieć pewność, iż ranny w szoku nie leży gdzieś w krzakach. Trwa sprawdzanie, do kogo należy auto.







![Dolny Śląsk: Tajemnicza kolia z 42 zębów. Archeolodzy odkryli ją w kurhanie sprzed około 5 tys. lat [+FOTO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/08/UMS.jpg)




