Tajemnicze dachowanie na trasie Łomża - Jedwabne. Kierowca uciekł, zanim nadjechali ratownicy?

mylomza.pl 3 dni temu
Po dwudziestej pierwszej na 14. kilometrze trasy z Łomży do Jedwabnego zrobiło się nieciekawie. Na drodze wojewódzkiej nr 668, zaraz przy wjeździe do miejscowości Kaimy, z jezdni wypadł Volkswagen Golf. Auto fiknęło dach, lądując kołami w górę.
Wyglądało to groźnie, więc na miejsce od razu ruszyły służby. Strażacy i policja spodziewali się najgorszego, ale na miejscu zastała ich kompletna cisza. W środku rozbitego auta nie było absolutnie nikogo. Brak jakichkolwiek poszkodowanych, brak śladu po kierowcy czy pasażerach. Ktoś po prostu zostawił skasowany samochód na dachu i rozpłynął się w ciemnościach, zanim na horyzoncie pojawiły się niebieskie światła.

Mundurowi przeczesali okoliczne rowy i pobliski teren – z jednej strony szukają uciekiniera, z drugiej muszą mieć pewność, iż ranny w szoku nie leży gdzieś w krzakach. Trwa sprawdzanie, do kogo należy auto.
Idź do oryginalnego materiału