
Sytuacja jest niemal komiczna. We wrześniu 2025 roku Google udostępniło funkcję „Gemini in Chrome” szerokiemu gronu odbiorców na Windowsie i macOS. Użytkownicy Chromebooków – komputerów, których jedynym celem istnienia jest bycie oknem na usługi Google – musieli obejść się smakiem. Aż do teraz.
AI, które „widzi” Twoje zakładki
Natywna integracja Gemini z przeglądarką Chrome zaczęła wreszcie pojawiać się na ChromeOS, konkretnie w kanale testowym Canary. Dlaczego to ważne? Bo to nie jest zwykły skrót do strony z chatbotem. Funkcja „Gemini in Chrome” działa jako boczny panel, który ma dostęp do kontekstu Twojej pracy. Możesz poprosić AI o:
- Podsumowanie artykułu, który masz otwarty w aktywnej karcie.
- Porównanie informacji z kilku otwartych kart (np. specyfikacji produktów w różnych sklepach).
- Odwołanie się do stron odwiedzonych w historii przeglądania.
To narzędzie, które realnie przyspiesza research, pod warunkiem, iż jest głęboko zintegrowane z przeglądarką.
Cel: Chrome 144
Google oficjalnie potwierdziło na stronach wsparcia, iż celem wdrożenia jest wersja Chrome 144. To właśnie ta aktualizacja ma przynieść Gemini na paski zadań użytkowników ChromeOS. Biorąc pod uwagę obecność funkcji w kanale Canary, premiera jest już blisko.
Jest jednak haczyk. Wiele wskazuje na to, iż – przynajmniej na początku – nowość trafi wyłącznie na certyfikowane urządzenia z serii Chromebook Plus. Posiadacze starszych lub budżetowych modeli (często spotykanych w edukacji) mogą na to poczekać jeszcze dłużej.
Mimo wszystko dobrze widzieć, iż Google w końcu przypomniało sobie o własnym systemie operacyjnym. Lepiej późno niż wcale.
Nowy chip MediaTek ma odmienić Chromebooki. Obiecuje o 35% dłuższą pracę i laptopy bez wentylatorów
Jeśli artykuł Szewc w końcu kupił buty. Gemini wchodzi do przeglądarki na ChromeOS (z półrocznym poślizgiem) nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.












