Lara Gessler podobnie jak jej znana matka interesuje się kuchnią. 36-latka ma na koncie kilka książek kucharskich i prowadzi własną cukiernię. Ponadto jest aktywna w mediach społecznościowych, gdzie na bieżąco relacjonuje swoją codzienność. To właśnie dzięki Instagrama celebrytka przekazała, iż jej syn się rozchorował podczas zagranicznego wyjazdu.
REKLAMA
Zobacz wideo Plotek Lara Gessler o najmie mieszkania. Wyjaśnia, dlaczego nie zdecydowała się na zakup
Lara Gessler o chorym synu. Rozchorował się w Turcji
Lara Gessler jest mamą sześcioletniej Neny i czteroletniego Bernarda. Celebrytce zdarza się pokazywać wizerunki dzieci w sieci. Teraz poinformowała, iż wyjechała z pociechami do Stambułu. 36-latka opublikowała na Instagramie wiele zdjęć z podróży, zwracając uwagę na to, czym zaskoczyła ją stolica Turcji. W pewnym momencie przekazała jednak, iż podczas wyjazdu doszło do niespodziewanej i przykrej sytuacji. Pogorszył się stan zdrowia jej syna.
Nie odzywam się, bo u nas pogrom. Benio od trzech dni z grypą żołądkową jak się okazało. Dziś już był u nas lekarz. Nie wyściubiłam nosa z hotelu. Niegłodny, słaby Benio to trudny widok
- napisała, pod zdjęciem chłopca (nie pokazała jednak jego twarzy).
Po narodzinach drugiego dziecka mąż Lary Gessler przeniósł się do hotelu
Zarówno Lara Gessler, jak i jej mąż Piotr Szeląg nieczęsto publicznie mówią o dzieciach. Kiedy jednak w 2022 roku na świat przyszedł ich syn, prawnik poinformował, iż na jakiś czas wyprowadził się do hotelu. "Chwilowo robię przerwę w byciu sam ze sobą i wracam stęskniony do Lary i dzieci. Dziękuję Laro, iż rozumiesz moje potrzeby i mnie wspierasz. Dziękuję Magdo, iż pomagasz mi tam, gdzie potrzebuję - bez zbędnych pytań" - napisał na Instagramie.
Po latach Szeląg odniósł się do tego wpisu. - Byłem wtedy w bardzo słabym stanie psychicznym. To był dla mnie bardzo trudny czas. Przez wiele lat wychowywałem się bez ojca, więc bałem się, czy mam wszystkie narzędzia i jak sobie z tym poradzę. Wiedziałem, iż z dziewczynką jakoś sobie poradzę, ale bycie ojcem chłopca... Jakoś wrzuciłem sobie dużo rzeczy na głowę i mój system się wyłączył. Potrzebowałem chwili, żeby zebrać się do kupy i wrócić do stada - tłumaczył w podcaście "W moim stylu". Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.










