„Bez dodatku cukru” brzmi jak gwarancja zdrowszego wyboru, ale w praktyce nie zawsze oznacza brak cukru w produkcie. Ten popularny napis ma konkretne znaczenie prawne i dotyczy wyłącznie procesu produkcji, a nie rzeczywistej zawartości cukrów. Sprawdzamy, co naprawdę kryje się za tym hasłem i ile cukru powinniśmy spożywać według zaleceń WHO.

Fot. Pixabay
„Bez dodatku cukru” – co naprawdę oznacza ten napis na opakowaniu?
Na półkach sklepowych aż roi się od produktów z obietnicą „bez dodatku cukru”. Jogurty, soki, płatki, desery. Brzmi zdrowo, brzmi rozsądnie i wielu z nas automatycznie wrzuca taki produkt do koszyka. Problem w tym, iż ten napis nie zawsze znaczy to, co podpowiada intuicja. Czasem jest tylko półprawdą – zgodną z prawem, ale mylącą w codziennym odbiorze.
Co adekwatnie kryje się za tym hasłem?
Wbrew pozorom „bez dodatku cukru” to nie marketingowa fantazja, ale ściśle uregulowane określenie. Producent może użyć go tylko wtedy, gdy w trakcie produkcji nie dodał cukru ani żadnych składników, których celem byłoby dosładzanie produktu.
To jednak nie oznacza, iż w środku nie ma cukru wcale. jeżeli cukry występują naturalnie – na przykład w mleku, owocach czy warzywach – produkt przez cały czas może nosić takie oznaczenie. Wtedy na etykiecie powinna pojawić się informacja, iż „zawiera naturalnie występujące cukry”.
I tu zaczynają się schody.
„Bez dodatku cukru” to nie to samo co „bez cukru”
W sklepach te dwa hasła często są traktowane jak synonimy. Prawo żywnościowe mówi jednak jasno: to zupełnie różne rzeczy.
Produkt określany jako „nie zawiera cukrów” musi mieć maksymalnie 0,5 g cukru na 100 g lub 100 ml. To naprawdę niewiele.
Natomiast produkt „bez dodatku cukru” może mieć cukru całkiem sporo – byle nie został on dodany w procesie produkcji. W praktyce oznacza to, iż sok owocowy może mieć kilkanaście gramów cukru w szklance i przez cały czas spełniać wymogi tego hasła.
Dlaczego ten napis bywa mylący?
Po pierwsze dlatego, iż cukier cukrowi nierówny tylko na papierze. Dla organizmu cukier z jabłka w soku i cukier z łyżeczki dosypanej do herbaty to wciąż glukoza i fruktoza, które trzeba „obsłużyć” metabolicznie.
Po drugie – tabela wartości odżywczych nie rozróżnia źródeł cukru. Rubryka „w tym cukry” pokazuje sumę wszystkich cukrów, niezależnie od tego, czy pochodzą z mleka, owoców czy dodanego składnika. jeżeli nie zajrzysz do składu, nie dowiesz się, skąd one się tam wzięły.
Po trzecie – słodki smak da się osiągnąć na wiele sposobów. Produkt może być „bez dodatku cukru”, ale zawierać substancje słodzące. Formalnie wszystko się zgadza, a konsument i tak dostaje deser, który smakuje jak słodycz.
Jak nie dać się złapać na hasło z przodu opakowania?
Najprostsza zasada brzmi: przód opakowania to reklama, tył to informacja.
Najpierw spójrz na skład. jeżeli widzisz tam cukier lub jego pochodne, to hasło „bez dodatku cukru” nie powinno się tam znaleźć.
Potem zerknij do tabeli i sprawdź „w tym cukry” – najlepiej w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml, bo to pozwala porównywać produkty między sobą.
Czasem okazuje się, iż „fit” deser ma więcej cukru niż zwykły jogurt naturalny.
Co na to WHO?
Światowa Organizacja Zdrowia patrzy na temat jeszcze szerzej. Nie skupia się wyłącznie na cukrze dodanym, ale na tzw. wolnych cukrach. To nie tylko cukier dosypany przez producenta czy konsumenta, ale też ten obecny naturalnie w miodzie, syropach oraz sokach i koncentratach soków.
WHO zaleca, aby:
- wolne cukry dostarczały mniej niż 10% dziennej energii,
- a najlepiej – dla dodatkowych korzyści zdrowotnych – poniżej 5%.
Przy diecie 2000 kcal oznacza to około:
- 50 g cukru dziennie jako górną granicę,
- 25 g cukru jako wariant korzystniejszy dla zdrowia.
To mniej więcej tyle, ile znajduje się w jednej dużej szklance soku owocowego.
Co to oznacza w praktyce?
Hasło „bez dodatku cukru” warto traktować jak wskazówkę, a nie gwarancję zdrowego wyboru. Może pomóc ograniczyć dosładzanie diety, ale nie zastąpi czytania etykiet.
Najwięcej dla zdrowia robi:
- ograniczenie słodzonych napojów,
- rozsądne podejście do soków, choćby tych „100%”,
- wybieranie produktów jak najmniej przetworzonych.
Czasem najzdrowszym wyborem jest produkt bez wielkich haseł, za to z krótkim, prostym składem.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście:
- Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności
- Informacja KE: oświadczenia żywieniowe są dozwolone tylko, jeżeli są w załączniku rozporządzenia 1924/2006
- Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011
Inne źródła: WHO: “Guideline: Sugars intake for adults and children” (2015)










