Mam 38 lat i od dwóch lat mieszkam z facetem, który jest ode mnie o pięć lat starszy. Wojtek był już wcześniej żonaty, ma dwójkę dzieci i byłą żonę bez pracy, która codziennie wieczorem dzwoni, bo czegoś potrzebuje lub coś trzeba załatwić.
Ja nigdy nie byłam mężatką i nie mam dzieci. Pewnie sobie pomyślicie, iż nie wiem, co to znaczy mieć dzieci i rodzinę. Otóż wiem, i doskonale rozumiem też, iż coś tu jest mocno nie tak, kiedy mieszkasz z kobietą, jesteś z nią w związku, a potem prawie codziennie biegniesz do innej kobiety.
Była żona Wojtka wygląda, jakby bardzo chciała go odzyskać. Dzwoni każdego dnia, bo a to coś się popsuło, a to trzeba przywieźć ziemniaki, a to dzieci coś narozrabiały. Wojtek, jak na sygnał Pawłowa, zaraz po pracy leci tam, a wraca dopiero późnym wieczorem. choćby normalnych świąt nie możemy razem spędzić, tylko my we dwoje znów dzwoni telefon i znów się coś dzieje. Ale czemu to akurat Wojtek musi wszystko naprawiać?
Jego rodzina jest ogromna, przyjaciele, znajomi wszyscy mieszkają w okolicy. Odpowiedź jest oczywista: ona najchętniej chciałaby mieć mojego faceta z powrotem. Mam już tego po dziurki w nosie. Tylko co ja mam zrobić? Rozstać się? Rozmowa z nim nic nie dajePewnego wieczoru, gdy znowu usłyszałam charakterystyczny dźwięk telefonu i zobaczyłam, jak Wojtek automatycznie szykuje się do wyjścia, podeszłam do niego spokojnie. Bez krzyku i łez powiedziałam tylko jedno zdanie: Wojtek, ja też chcę być dla kogoś najważniejsza. I wtedy pierwszy raz od dawna zobaczyłam w jego oczach moment zawahania, może choćby przebłysk zrozumienia.
Nie próbowałam go zatrzymać po prostu zamknęłam za sobą drzwi i przeszłam się po parku, gdzie już kolorowe liście układały się pod nogami. Poczułam, iż nie jestem smutna, ani zła. Byłam po prostu wolna.
Czasami trzeba pozwolić odejść nie tylko komuś innemu, ale i sobie samej od życia w którym codziennie czeka się na ochłapy uwagi. Wracając do domu tej nocy wiedziałam już, iż choćby nie wiem jak bardzo Wojtek próbował żyć na dwa fronty, ja mogę wybrać siebie. A to po raz pierwszy od dawna poczuło się jak cudowna, pełna świątecznych światełek ulga.








