Stylistka rozczarowana strojami Polaków na otwarciu igrzysk. "Wybór kompletnie nietrafiony"

gazeta.pl 1 godzina temu
Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 w Mediolanie i oraz Cortina d'Ampezzo pokazały, iż sport i moda idą w parze. Sprawdziliśmy stylizacje olimpijczyków i poprosiliśmy ekspertkę Aleksandrę Kapkę o ocenę.
W piątek, 6 lutego, odbyła się ceremonia otwarcia XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Podczas uroczystości wystąpili m.in. Andrea Bocelli oraz Mariah Carey. Igrzyska Olimpijskie z zachwycały nie tylko sportowymi osiągnięciami zawodników, ale także ich wyjątkowymi stylizacjami. Ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich od dawna nie jest już wyłącznie świętem sportu. - To jeden z największych pokazów mody na świecie - scena, na której państwa mogą o sobie opowiedzieć poprzez tkaniny, symbole i estetykę - mówi Aleksandra Kapka w rozmowie z Plotkiem.

REKLAMA







Zobacz wideo Wielka wpadka podczas otwarcia igrzysk



Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Stylistka wybrała najlepsze kreacje sportowców
Zdaniem Aleksandry Kapki na szczególne wyróżnieni zasługują cztery kraje: Brazylia, Haiti, Mongolia oraz USA. - Brazylia - kraj bez silnej tradycji w sportach zimowych - zdecydowała się na współpracę z marką Moncler. Okazał się to wybór nie tylko logiczny, ale przede wszystkim wizerunkowo trafiony. Projekty były spójne, nowoczesne i wyraźnie zakorzenione w modowej narracji marki. Szczególną uwagę przyciągała pikowana sukienka oraz kurtki wykończone podszewką w postaci brazylijskiej flagi - mówi nam ekspertka.
- Za stroje reprezentacji Stanów Zjednoczonych już po raz dziesiąty odpowiadał Ralph Lauren. Marka od lat buduje swoją tożsamość wokół amerykańskich kodów kulturowych, dlatego również tym razem kolekcja była natychmiast rozpoznawalna. Wyróżniały się czapki z modnym wzorem fair isle oraz zapięcia typu toggle, które wprowadzały do całości lekko "nostalgiczny" charakter - dodaje.
Zdaniem stylistki Mongolia zaprezentowała się w jednej z najbardziej spektakularnych wizualnie kolekcji. - Stroje inspirowane tradycyjnym mongolskim deel wykonano z kaszmiru, wzbogacono jedwabiem i historycznymi motywami, tworząc projekty wyraźnie zakorzenione w lokalnej kulturze. Dominujący błękit symbolizował duchową więź z niebem, a całość odwoływała się do wojowniczego dziedzictwa kraju. Gdyby moda była dyscypliną olimpijską, Mongolia zgarnęłaby złoty medal! - podkreśla Aleksandra Kapka.
A jak oceniła gospodarzy wydarzenia? - Warto zauważyć, iż stroje części reprezentacji prezentowane przed igrzyskami różniły się od tych, które ostatecznie zobaczyliśmy podczas ceremonii. Tak stało się między innymi w przypadku Włoch - tłumaczy stylistka.



- Na defiladzie gospodarze wystąpili w czerni, choć wcześniej pokazywano projekty w odcieniu mlecznej bieli. To właśnie do niej nawiązywał Giorgio Armani, wskazując ośnieżone szczyty Dolomitów jako główne źródło inspiracji. Tegoroczne projekty mają jednak wymiar szczególny, biorąc pod uwagę niedawną śmierć projektanta, który od 2012 roku osobiście nadzorował tworzenie olimpijskich strojów dla włoskiej reprezentacji i traktował je jako jeden z powodów do zawodowej dumy - mówi Aleksandra Kapka w rozmowie z Plotkiem.
Ekspertka oceniła stroje Polaków jako "nudne i bezpieczne"
- Wiele państw postawiło na bardzo bezpieczne rozwiązania. W tej grupie znajduje się między innymi Polska - podkreśla stylistka. Aleksandra Kapka uważa jednak, iż nie wykorzystaliśmy okazji do zaprezentowania prawdziwego bogactwa i historii polskiej mody. - Stroje dla naszych olimpijczyków stworzyła niemiecka marka Adidas. Biorąc pod uwagę, iż większość państw stawia na rodzime firmy, był to moim zdaniem wybór kompletnie nietrafiony. Olimpiada to oczywiście przede wszystkim sport, ale także możliwość zaprezentowania kraju na arenie międzynarodowej - mówi ekspertka.
- Szkoda, iż tym razem nie wykorzystano szansy w tym modowym aspekcie. Sam design nie zachwyca, to proste, poprawne, żeby nie powiedzieć nudne sportowe ubrania. Polska tradycja rzemieślnicza i bogactwo strojów ludowych oferują znacznie więcej inspiracji niż jedynie kolor czy orzeł na plecach - zaznacza. Aleksandra Kapka podkreśliła przy tym, iż jej zdaniem sami sportowcy zaprezentowali się świetnie. - Na szczęście nasza ekipa weszła na arenę w wyjątkowy, pełen energii sposób i nieciekawe stroje nie miały już żadnego znaczenia - dodała.
Stylistka zwróciła uwagę, iż też inne kraje zdecydowały się na skorzystanie z ubrań tej samej marki. Podobnie jak nasi zachodni sąsiedzi. - Nie jesteśmy oczywiście jedynym krajem, który sięgnął po globalnego giganta - Adidas ubrał kilkanaście reprezentacji (w wielu przypadkach korzystając chyba z tego samego wykroju…), w tym także niemiecką. Niestety w tym przypadku autorzy kompletnie się nie popisali. Stroje reprezentacji wyglądały jak szaty uczniów Hogwartu albo zleżałe jesienne liście i grzyby. Nie ich wina, iż kolorystyka flagi jest taka, a nie inna, ale fasony i wzory pozostawiają wiele do życzenia - podsumowała w rozmowie z Plotkiem.
Idź do oryginalnego materiału