Strażnik miejski świadkuje na ślubach bezdomnych. "Nigdy nie odmówiłem pomocy"
Zdjęcie: Pan Alfred Paplak podczas pracy z osobami w kryzysie bezdomności
— Już jednej parze świadkowałem — to będzie druga. Mówię: "Mam szczęśliwą rękę". Ale to nie są jednostkowe sukcesy. Takich przypadków jest dużo więcej — także dzięki temu, iż reprezentuję Straż Miejską — mówi w rozmowie z Onetem st. insp. Alfred Paplak. Jego zaangażowanie w pomoc osobom w kryzysie bezdomności jest tak duże, iż jest proszony jako świadek na ich ślubach. — Człowiek — drugi człowiek — to jest najwyższe dobro. A my często nie zdajemy sobie sprawy, iż dziś ja z panią rozmawiam, a jutro coś może się nie udać i los może mnie skrzywdzić — podkreśla.










