Stoją w kredensie od lat. Dziś kolekcjonerzy płacą za nie fortunę

zycie.news 40 minut temu

Szczególnie poszukiwane są dziś wybrane projekty z czasów PRL. Jednym z nich jest serwis kawowy „Dorota” z Ćmielowa. Za jeden z kompletów na aukcji zapłacono aż 8,5 tys. zł. Zanim więc oddasz stare filiżanki albo wyrzucisz je podczas porządków, warto dokładnie obejrzeć ich spód.

Te filiżanki z PRL są dziś poszukiwane

Moda na polski design z lat 50. i 60. XX wieku nie słabnie. Przedmioty, które kiedyś znajdowały się w zwykłych mieszkaniach, w tej chwili trafiają do kolekcji, galerii i domów aukcyjnych.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów jest porcelanowy serwis „Dorota”, zaprojektowany przez Lubomira Tomaszewskiego dla Zakładów Porcelany Stołowej „Ćmielów”.

Projekt powstał na początku lat 60. XX wieku. Charakterystyczne filiżanki łatwo rozpoznać, ponieważ nie mają tradycyjnych, doklejanych uszek. Ich opływowy kształt został zaprojektowany tak, aby naczynie wygodnie leżało w dłoni.

To właśnie nietypowa forma sprawia, iż „Dorota” do dziś wygląda niezwykle nowocześnie.

Za komplet zapłacono 8,5 tys. zł

Wartość takich serwisów potrafi być imponująca.

W archiwum domu aukcyjnego DESA Unicum znajduje się komplet „Dorota” z lat 60., składający się z dzbanka z pokrywką, mlecznika, cukiernicy, czterech filiżanek oraz czterech spodków. Zestaw został wylicytowany za 8500 zł. Inny komplet tego samego projektu osiągnął cenę 7 tys. zł.

Nie oznacza to jednak, iż każda stara filiżanka z Ćmielowa jest automatycznie warta kilka tysięcy złotych.

Na cenę wpływa kilka elementów: konkretny projekt, kolorystyka, liczba zachowanych części oraz przede wszystkim stan porcelany.

„Dorota” zdobyła uznanie także za granicą

Wysokie ceny nie wynikają jedynie z sentymentu do czasów PRL.

Serwis Lubomira Tomaszewskiego ma ważne miejsce w historii polskiego wzornictwa. W 1963 roku został zaprezentowany na Międzynarodowej Wystawie Form Przemysłowych w Paryżu i zdobył złoty medal.

Tomaszewski stworzył także bliźniaczy serwis „Ina”. Nazwy obu projektów pochodziły od imion córek projektanta. Naczynia produkowano w Ćmielowie w krótkich seriach i w różnych wariantach kolorystycznych.

Dziś właśnie oryginalny projekt, niewielka dostępność i znaczenie dla historii polskiego designu podnoszą atrakcyjność tych przedmiotów w oczach kolekcjonerów.

Sprawdź oznaczenie na spodzie

Jeśli masz w domu starą porcelanę, pierwszym krokiem powinno być odwrócenie filiżanki, spodka, cukiernicy lub dzbanka i sprawdzenie sygnatury.

Na spodzie mogą znajdować się oznaczenia producenta, które pomagają określić pochodzenie i przybliżony czas produkcji.

W przypadku serwisów Ćmielowa warto zwrócić uwagę nie tylko na samo logo fabryki. Znaczenie mają również fason, sposób malowania, kolor oraz zgodność poszczególnych części zestawu.

Im więcej oryginalnych elementów przetrwało razem, tym większe może być zainteresowanie kompletem.

Pęknięcie może mocno obniżyć cenę

Kolekcjonerzy przywiązują dużą wagę do stanu zachowania.

Wyszczerbienia, pęknięcia, przetarcia malatury, brak pokrywki czy wcześniejsze naprawy mogą znacząco wpływać na wycenę. Dobrym przykładem jest „Dorota” wystawiona w 2021 roku. Zestaw miał brakującą pokrywkę i włosowate pęknięcie cukiernicy, a mimo to został sprzedany za 1002 euro.

W innym przypadku komplet z drobnymi wadami osiągnął cenę 1422 euro.

Pokazuje to, iż choćby nieidealny zestaw może wzbudzić zainteresowanie, choć stan ma duży wpływ na ostateczny wynik aukcji.

Nie wyrzucaj pojedynczej filiżanki

Brak całego serwisu również nie oznacza, iż naczynie jest bezwartościowe.

Pojedyncza filiżanka, spodek, mlecznik czy cukiernica mogą być poszukiwane przez kolekcjonera próbującego uzupełnić niekompletny zestaw. Dlatego przed wyrzuceniem starej porcelany dobrze jest sprawdzić oznaczenie i porównać przedmiot z archiwami domów aukcyjnych.

Nie należy również intensywnie szorować starej porcelany ani próbować samodzielnie odnawiać malatury. Nieumiejętne czyszczenie może uszkodzić dekorację i obniżyć wartość przedmiotu.

Stary serwis po babci nie zawsze okaże się kosztownym unikatem. Jednak w przypadku takich projektów jak „Dorota” warto zachować ostrożność. Naczynie, które przez kilkadziesiąt lat stało niezauważone w kredensie, może być dziś poszukiwanym przykładem polskiego wzornictwa i osiągać na aukcjach kwoty liczone w tysiącach złotych.

Idź do oryginalnego materiału