Ambasadorowie państw Unii Europejskiej przegłosowali w piątek dziewiątego stycznia dwa tysiące dwudziestego szóstego roku kontrowersyjną umowę handlową z blokiem Mercosur obejmującym Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj, mimo protestów setek tysięcy rolników w całej Europie i desperackiego sprzeciwu pięciu państw członkowskich. Przeciwko porozumieniu zagłosowały Polska, Francja, Austria, Węgry i Irlandia, a Belgia wstrzymała się od głosu, co jednak nie wystarczyło do zbudowania mniejszości blokującej wymaganej do zablokowania decyzji. O losie umowy negocjowanej przez ćwierć wieku zdecydowało ostatecznie stanowisko Włoch które mimo wcześniejszych zapowiedzi premier Giorgii Meloni o możliwości weta nie dołączyły do koalicji państw sprzeciwiających się, umożliwiając tym samym uzyskanie większości kwalifikowanej niezbędnej do przyjęcia porozumienia.

Fot. Warszawa w Pigułce
Głosowanie odbyło się na posiedzeniu Stałych Przedstawicieli Państw Członkowskich przy Unii Europejskiej w Brukseli po godzinie dziewiątej trzydzieści rano, a formalną procedurę pisemną pozwalającą stolicom państw członkowskich na ostateczne potwierdzenie wyniku zakończono o godzinie siedemnastej tego samego dnia. Cypryjskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej które objęło rotacyjną funkcję pierwszego stycznia dwa tysiące dwudziestego szóstego roku oficjalnie poinformowało o uzyskaniu większości kwalifikowanej za przyjęciem umowy, co oznacza iż przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen otrzymała mandat do podpisania porozumienia i może udać się dwunastego stycznia do Paragwaju który w tej chwili sprawuje prezydencję w bloku Mercosur, aby formalnie podpisać dokument.
Umowa przewiduje obniżenie lub całkowite zniesienie ceł na wiele produktów rolnych eksportowanych z państw Ameryki Południowej do Unii Europejskiej, w tym na produkty szczególnie wrażliwe dla europejskiego rolnictwa takie jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol. W zamian rynki państw Mercosur otworzą się na towary przemysłowe z Unii Europejskiej, przede wszystkim samochody, maszyny, produkty chemiczne i leki, co ma przynieść korzyści niemieckiemu przemysłowi motoryzacyjnemu i farmaceutycznemu. Krytycy porozumienia wskazują iż mechanizm ten prowadzi do fundamentalnej asymetrii – Niemcy i inne kraje uprzemysłowione wyeksportują swoje produkty wysokiej wartości dodanej, podczas gdy do Europy napłynie tania żywność produkowana według standardów które w samej Unii są zakazane.
Hormony wzrostu i pestycydy zabronione w Europie
Polscy i europejscy rolnicy od miesięcy alarmują iż producenci rolni z państw Mercosur wytwarzają żywność według norm sanitarnych i środowiskowych które są znacznie mniej restrykcyjne niż obowiązujące w Unii Europejskiej. Polska eurodeputowana Anna Bryłka z Konfederacji wskazała w swoim stanowisku iż rolnicy z Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju stosują hormony wzrostu w hodowli bydła które są całkowicie zakazane w Unii od lat dziewięćdziesiątych, wykorzystują środki ochrony roślin niedopuszczone do użytku na terenie UE i prowadzą produkcję bez realnych norm ochrony środowiska obowiązujących europejskich producentów. Francja próbowała na własną rękę przeciwdziałać napływowi takiej żywności wprowadzając zakaz importu produktów przy których ochronie zastosowano pięć pestycydów zabronionych w Unii, co uderza przede wszystkim w producentów owoców i warzyw z Mercosuru.
Europejscy rolnicy mają konkurować z tańszą produkcją której u siebie po prostu nie wolno prowadzić ze względu na unijne przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności. Polski rolnik hodujący bydło musi spełniać dziesiątki wymagań dotyczących powierzchni przypadającej na jedno zwierzę, dostępu do pastwisk, zakazu stosowania hormonów i antybiotyków jako stymulatorów wzrostu, przestrzegania norm emisji metanu i wielu innych kosztownych regulacji. Tymczasem argentyński czy brazylijski producent wołowiny może stosować hormony skracające okres tuczu o kilka miesięcy, hodować zwierzęta w znacznie gęstszej obsadzie i sprzedawać mięso po cenach z którymi europejski producent nie ma szans konkurować przy zachowaniu unijnych standardów.
Import żywności o nieznanym pochodzeniu i jakości stanowi również ryzyko dla zdrowia milionów Europejczyków. Unia Europejska oficjalnie deklaruje iż priorytetem jest bezpieczeństwo żywności i ochrona konsumentów przed produktami niespełniającymi wysokich standardów, a jednocześnie otwiera drzwi dla masowego importu produktów które tych standardów nie spełniają i których kontrola na granicy będzie praktycznie niemożliwa przy skali importu przewidzianej w umowie. Komisja Europejska argumentuje iż wszystkie produkty importowane muszą spełniać unijne normy, ale krytycy wskazują iż weryfikacja kilkudziesięciu tysięcy kontenerów miesięcznie przyjeżdżających z Ameryki Południowej przekracza możliwości służb weterynaryjnych i sanitarnych państw członkowskich.
Klauzula ochronna jako słabe zabezpieczenie
Wychodząc naprzeciw obawom państw sceptycznych wobec porozumienia Komisja Europejska zaproponowała mechanizm zwany wzmocnioną klauzulą ochronną która ma zabezpieczyć unijny rynek przed negatywnymi skutkami liberalizacji handlu. W piątek ambasadorowie państw członkowskich przyjęli bardziej restrykcyjną wersję tego mechanizmu o którą zabiegała między innymi Polska i którą wcześniej przegłosował Parlament Europejski. Ostatecznie klauzula będzie uruchamiana automatycznie gdy ceny produktów wrażliwych w Unii takich jak wołowina, drób lub nabiał spadną o pięć procent w porównaniu do średniej z poprzednich lat, a nie o osiem procent jak proponowała początkowo Komisja.
Polskie organizacje rolnicze oceniają jednak iż choćby ta wzmocniona klauzula nie zapewnia skutecznej ochrony interesów europejskiego i polskiego rolnictwa. Wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny Jacek Zarzecki podkreśla iż ustalenia trilogu w obecnym kształcie osłabiły mechanizmy ochronne podnosząc progi ich uruchamiania i wydłużając czas reakcji, co nie gwarantuje realnej ochrony rynku. Organizacja domaga się wprowadzenia automatycznych klauzul ochronnych działających natychmiast po przekroczeniu progów importowych, pełnej wzajemności standardów produkcji oznaczającej iż produkty z Mercosur muszą spełniać dokładnie te same normy co europejskie oraz zakończenia całego procesu legislacyjnego dotyczącego zabezpieczeń przed głosowaniem nad umową.
Problem polega również na tym iż klauzula uruchamiana jest dopiero po spadku cen o pięć procent, co oznacza iż szkody dla europejskich producentów już powstały zanim włączy się mechanizm ochronny. Pięcioprocentowy spadek cen wołowiny czy drobiu przy obecnych marżach w rolnictwie oznacza dla wielu gospodarstw przejście z minimalnej rentowności do strat, co w perspektywie kilku miesięcy może doprowadzić do bankructw i masowej likwidacji hodowli. Dodatkowo procedura uruchamiania klauzuli wymaga czasu w zebranie danych statystycznych, analizę sytuacji rynkowej i podjęcie decyzji przez organy unijne, co w praktyce może trwać kilka tygodni lub miesięcy podczas których import z Mercosur będzie przez cały czas napływał po preferencyjnych stawkach celnych.
Parlament Europejski jako ostatnia nadzieja
Decyzja ambasadorów nie kończy procesu ratyfikacji ponieważ umowa będzie musiała jeszcze uzyskać zgodę Parlamentu Europejskiego który pozostaje w tej sprawie głęboko podzielony. Sprzeciw wobec porozumienia deklarują liczne grupy polityczne zwłaszcza z państw o silnym sektorze rolnym takich jak Francja, Polska, Irlandia czy Austria. Parlament Europejski będzie głosował jedynie na tak lub nie bez możliwości składania poprawek do tekstu umowy, co oznacza iż albo przyjmie porozumienie w obecnym kształcie albo je odrzuci w całości. Europosłowie krytykowali już wcześniej fakt iż Komisja Europejska prowadząc negocjacje przez ćwierć wieku nie konsultowała na bieżąco postępów z Parlamentem i nie uwzględniała jego zastrzeżeń dotyczących ochrony środowiska, praw pracowniczych i zabezpieczeń dla rolnictwa.
Jeśli jednak Parlament Europejski zatwierdzi umowę, część jej zapisów może wejść w życie tymczasowo już po podpisaniu przez przewodniczącą von der Leyen, bez konieczności ratyfikacji przez parlamenty narodowe wszystkich dwudziestu siedmiu państw członkowskich. Dotyczy to przede wszystkim kwestii handlowych takich jak obniżenie ceł które są wyłączną kompetencją Unii. Pełna ratyfikacja przez wszystkie państwa członkowskie będzie wymagana dla pozostałych części umowy dotyczących między innymi ochrony inwestycji czy standardów technicznych, co może zająć kilka lat i daje teoretyczną szansę na zablokowanie całości przez parlament któregoś z państw.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli jesteś rolnikiem produkującym wołowinę, drób, nabiał lub inne produkty objęte preferencjami celnymi dla importu z Mercosur, przygotuj się na wzrost konkurencji ze strony tańszych produktów z Ameryki Południowej które zaczną napływać na polski rynek po podpisaniu i wejściu w życie umowy. Monitoruj ceny skupu swoich produktów ponieważ choćby jeżeli klauzula ochronna zostanie uruchomiona po spadku o pięć procent, szkody ekonomiczne mogą już być znaczące dla rentowności twojego gospodarstwa. Rozważ dywersyfikację produkcji w kierunku produktów niszowych, ekologicznych lub regionalnych które mogą być mniej narażone na konkurencję z importu masowego.
Skontaktuj się z organizacjami rolniczymi i izba rolniczą w swoim regionie aby dowiedzieć się jakie formy wsparcia rząd polski planuje uruchomić dla rolników dotkniętych skutkami umowy. Rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiedział iż jeżeli nie uda się zablokować porozumienia polski rząd będzie zabiegać o klauzule osłonowe dla polskiego rolnictwa i pracować nad tym żeby były jak najlepsze zabezpieczenia. Nie czekaj biernie na rozwój sytuacji tylko aktywnie poszukuj informacji o dostępnych programach pomocowych, dopłatach wyrównawczych czy niskooprocentowanych kredytach które mogą pomóc przetrwać okres przejściowy.
Jeśli jesteś konsumentem kupującym mięso, nabiał i inne produkty żywnościowe, zwracaj szczególną uwagę na pochodzenie produktów które kupujesz w sklepach. Po wejściu w życie umowy na półkach pojawią się prawdopodobnie tańsze produkty z Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju które mogą pochodzić z produkcji stosującej hormony wzrostu, antybiotyki jako stymulatory i pestycydy zabronione w Unii Europejskiej. Czytaj uważnie etykiety i wybieraj produkty oznaczone jako pochodzące z Polski lub innych państw Unii jeżeli chcesz mieć pewność iż spełniają one europejskie standardy bezpieczeństwa żywności i dobrostanu zwierząt.





![„Sztuka mody” – moda i fotografia [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/01/sztuka-mody-2026-fot.-Artur-Gawle0001.jpg)





