Styczeń 2026 roku to czas wielkich porządków. Po świątecznym szaleństwie nasze szafy pękają w szwach od nowych ubrań, a nietrafione prezenty szukają nowych właścicieli. Odruch jest naturalny: telefon w dłoń, kilka zdjęć, krótki opis i „dodaj ogłoszenie” w popularnej aplikacji. Vinted, OLX czy Allegro Lokalnie przeżywają oblężenie. Wydaje się, iż to czysty zysk i ekologia w jednym – dajemy drugie życie przedmiotom, odzyskując parę groszy. Jednak w tle tej sielanki działa potężna maszyna analityczna, o której istnieniu wielu wolałoby zapomnieć. Przepisy, które weszły w życie w bólach w latach poprzednich, teraz pokazują swoje prawdziwe oblicze. Dla tysięcy użytkowników ten rok nie zaczął się od wpływów na konto, ale od nerwowego poszukiwania paragonów sprzed lat. Dlaczego zwykła wyprzedaż garażowa w wersji online stała się polem minowym?

Fot. Warszawa w Pigułce
Przez lata internet był w Polsce strefą wolnego handlu, gdzie „każdy orze jak może”. Sprzedaż ubranek po dzieciach, kolekcji książek czy rękodzieła odbywała się poza radarem fiskusa. Jednak dyrektywa DAC7, która w pełni zafunkcjonowała w raportowaniu za 2024 i 2025 rok, zmieniła zasady gry. Dziś, w styczniu 2026 roku, platformy handlowe nie są już tylko pośrednikami. Stały się, chcąc nie chcąc, informatorami Krajowej Administracji Skarbowej.
Wielu Polaków w ostatnich dniach otrzymało od serwisów ogłoszeniowych powiadomienia o „wygenerowaniu raportu rocznego o sprzedawcy”. Dla jednych to tylko kolejny PDF, dla innych – zapowiedź poważnych kłopotów. Okazuje się bowiem, iż granica między „czyszczeniem szafy” a „prowadzeniem niezarejestrowanej działalności gospodarczej” jest cieńsza, niż nam się wydawało, a algorytmy urzędowe są bezlitosne w wyłapywaniu anomalii.
30 transakcji – magiczna liczba, która uruchamia lawinę
Przypomnijmy zasady, które w 2026 roku są już twardym prawem. Platformy sprzedażowe (Vinted, OLX, Allegro, Booking i inne) mają obowiązek raportować dane użytkowników, którzy w ciągu roku kalendarzowego przekroczyli jeden z dwóch progów:
- Dokonali co najmniej 30 transakcji sprzedaży.
- Łączna wartość sprzedaży przekroczyła 2000 euro (około 8600-9000 zł, w zależności od kursu).
Dla osoby handlującej profesjonalnie to limity oczywiste. Ale dla matki, która w 2025 roku wysprzedawała szafę po dwójce gwałtownie rosnących dzieci, limit 30 transakcji to żart. Wystarczy sprzedać 30 bodziaków po 5 złotych każdy. Łączny zarobek? 150 złotych. Czy taka osoba trafiła do rejestru? Tak. Czy jej dane są w Urzędzie Skarbowym? Tak.
I tu pojawia się największy mit, który musimy obalić. Raportowanie nie oznacza automatycznie podatku. To, iż Twoje dane trafiły do KAS, nie znaczy, iż jutro dostaniesz mandat. Ale oznacza, iż system „widzi” Twój ruch. W 2026 roku urzędnicy nie analizują każdej sprawy manualnie – robi to sztuczna inteligencja. jeżeli system zauważy, iż co roku sprzedajesz setki przedmiotów, a w PIT nie wykazujesz żadnej działalności, zaświecisz się na czerwono.
Gdzie jest paragon za kurtkę z 2023 roku?
Prawdziwy dramat zaczyna się w momencie, gdy Urząd Skarbowy postanawia „zapytać”. W styczniu 2026 roku do wielu osób trafiają wezwania do złożenia wyjaśnień w sprawie przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach. Urzędnik pyta wprost: „Proszę wykazać, iż sprzedawane przedmioty były w Pani posiadaniu dłużej niż 6 miesięcy”.
Zgodnie z polskim prawem, sprzedaż rzeczy osobistych używanych dłużej niż pół roku (licząc od końca miesiąca zakupu) jest zwolniona z podatku dochodowego. Brzmi świetnie? W teorii tak. W praktyce ciężar dowodu spoczywa na Tobie. jeżeli sprzedałaś markową torebkę za 2000 złotych, a urząd zapyta, kiedy ją kupiłaś i za ile, musisz to udowodnić.
Kto z nas trzyma paragony za buty, sukienki czy zabawki kupione 3 lata temu? W 2026 roku brak takiego „papierka” może być kosztowny. jeżeli nie potrafisz udowodnić daty nabycia ani ceny zakupu, urzędnik może uznać, że:
- Kupiłaś przedmiot celowo, by go sprzedać z zyskiem (działalność handlowa).
- Koszt uzyskania przychodu wynosi 0 zł, więc podatek należy się od całej kwoty sprzedaży.
Dla wielu osób, które obracają towarem na Vinted (kupują taniej w lumpeksach, sprzedają drożej w sieci), rok 2026 jest końcem eldorado. KAS ma teraz narzędzia, by powiązać wpływy na konto z raportami z platform i bezbłędnie wyliczyć podatek od każdej „perełki” z second-handu.
Działalność ciągła – pułapka na „seryjnych sprzedawców”
Największym zagrożeniem w 2026 roku nie jest jednak podatek od jednej transakcji, ale zakwalifikowanie Twojej aktywności jako działalności gospodarczej. Definicja działalności w polskim prawie jest szeroka: to działalność zarobkowa, prowadzona w sposób zorganizowany i ciągły.
Jeśli w 2025 roku regularnie, co tydzień, wystawiałeś nowe aukcje, dbałeś o marketing, pakowałeś paczki, odpisywałeś klientom – spełniasz znamiona „zorganizowania i ciągłości”. choćby jeżeli sprzedawałeś tylko swoje stare gry na konsolę. Urzędy Skarbowe w 2026 roku coraz częściej kwestionują „prywatny” charakter takich wyprzedaży.
Konsekwencje? Uznanie sprzedaży za działalność gospodarczą wstecz oznacza konieczność zapłacenia zaległego podatku dochodowego, zaległych składek ZUS (wraz z odsetkami!) oraz podatku VAT, jeżeli obroty były wysokie. Mówimy tu o kwotach rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, które potrafią zrujnować domowy budżet. To już nie są strachy na lachy – to realne postępowania, które toczą się w całej Polsce.
Działalność nierejestrowana – ratunek czy pułapka?
Wielu sprzedawców broni się pojęciem „działalności nierejestrowanej”. W 2026 roku limit przychodów dla takiej działalności wynosi 75% płacy minimalnej (co daje kwotę w okolicach 3500-3600 zł miesięcznie). To dużo. Pozwala legalnie dorobić bez zakładania firmy i płacenia ZUS.
Jednak jest haczyk, o którym w styczniu 2026 roku wielu zapomina: działalność nierejestrowaną trzeba ewidencjonować. Musisz mieć zeszyt (lub Excel), w którym wpisujesz każdą sprzedaż. Co więcej, dochód z takiej działalności trzeba wpisać do rocznego PIT-u (składanego do kwietnia 2026 za rok 2025). jeżeli platformy zaraportowały, iż zarobiłeś 15 tysięcy złotych, a w Twoim PIT ta rubryka jest pusta – system automatycznie wygeneruje wezwanie do korekty.
Ludzie mylą pojęcia „bez rejestracji” z „bez podatku”. To błąd. Od działalności nierejestrowanej płaci się podatek dochodowy (według skali). Brak tej wiedzy w 2026 roku jest przyczyną większości problemów z fiskusem.
Blokada środków przez operatora płatności
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym głośno jest na forach w styczniu 2026. Platformy sprzedażowe, bojąc się kar za brak danych (dyrektywa DAC7 nakłada na nie gigantyczne sankcje), stały się nadgorliwe. jeżeli przekroczysz limity raportowania, a nie uzupełnisz w aplikacji swoich danych (PESEL, data urodzenia, adres zamieszkania), platforma zablokuje Twoje wypłaty.
Wielu użytkowników obudziło się w nowym roku z „zamrożonymi” pieniędzmi w cyfrowym portfelu Vinted czy OLX. Widzą środki, ale nie mogą ich przelać na konto bankowe, dopóki nie przejdą pełnej weryfikacji tożsamości. A ta weryfikacja oznacza jedno: dobrowolne podanie się na tacy systemowi skarbowemu. To sytuacja bez wyjścia – albo oddasz dane, albo stracisz pieniądze.
Co to oznacza dla Ciebie? Poradnik przetrwania w sieci
Czy to oznacza, iż w 2026 roku powinniśmy przestać sprzedawać rzeczy w internecie i wyrzucać je na śmietnik? Absolutnie nie. Ale musimy zmienić nasze podejście – z beztroskiego na świadome.
Oto co musisz zrobić, zanim wystawisz kolejne ogłoszenie:
1. Sprawdź swoją skrzynkę mailową (i folder SPAM)
Platformy mają obowiązek wysłać Ci podsumowanie roku do 31 stycznia. Znajdź ten dokument. Zobacz, co dokładnie wiedzą o Tobie. Czy liczba transakcji przekroczyła 30? Jaka jest łączna kwota? To wiedza, którą ma też Urząd Skarbowy. Lepiej wiedzieć to wcześniej niż urzędnik.
2. Zrób „rachunek sumienia” za 2025 rok
Jeśli sprzedawałeś tylko własne rzeczy używane dłużej niż pół roku – śpij spokojnie, ale… poszukaj dowodów. Zdjęcia z wakacji z 2023 roku, na których masz tę sukienkę, mogą być dowodem w sprawie (serio!). Potwierdzenia przelewów z momentu zakupu też się liczą, choćby jeżeli nie masz paragonu.
3. Rozważasz handel? Ewidencjonuj!
Jeśli kupujesz rzeczy w second-handach lub na wyprzedażach, by sprzedać je drożej, to w 2026 roku musisz to wpisywać do ewidencji działalności nierejestrowanej i wykazać w PIT. Nie licz na to, iż „się uda”. Przy obecnych systemach informatycznych szansa na wpadkę rośnie z każdym miesiącem.
4. Nie sprzedawaj za innych
Unikaj „grzecznościowej” sprzedaży rzeczy siostry, mamy czy koleżanki na swoim koncie. Dla systemu to Twój przychód i Twój limit transakcji. Tłumaczenie urzędnikowi, iż „te pieniądze oddałam koleżance w gotówce”, jest w 2026 roku bardzo trudne do obronienia i naraża Cię na dodatkowe pytania o darowizny.
Rok 2026 definitywnie zamknął epokę anonimowego handlu w sieci. Każde kliknięcie „Kup teraz” i „Sprzedaj” zostawia cyfrowy ślad, który trafia do centralnej bazy danych. Nie bójmy się tego, ale miejmy świadomość, iż Wielki Brat nie tylko patrzy, ale też potrafi świetnie liczyć.
















