Wojna o miejsce parkingowe, puste półki i kilkunastometrowe kolejki do kasy... Tak w piątek wieczorem wyglądała większość sklepów spożywczych na Podhalu. Weekendowy najazd turystów połączony z faktem, iż sobota jest dniem bez handlu, sprawił, iż wiele osób na ostatnią chwilę ruszyło robić zapasy jedzenia na dwa dni.