Prawie rok spotykałem się z kobietą. Nie szczędziłem złotówek ani dla niej, ani dla jej wnuka. Ale wystarczyło, iż raz poprosiłem o pierogi na wynos, a poznałem swoje miejsce bardzo wyraźnie. Kelner delikatnie postawił przed nami plastikowy pojemnik, w którym już zamknięto prawie nienaruszony kawałek sernika czekoladowego. Bogumiła z widocznym zadowoleniem przyciągnęła pudełko do siebie. […]