Spacer
PLENER.SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ
DZIEWCZYNA (19 lat) w płaszczyku, spódnicy i kozaczkach rozmawia przez telefon.
Dziewczyna- Wiesz… no… impreza była u niego ale jak tamci przyszli to się dopiero zaczęła rozkręcać… i był ten facet… no… Kiedyś zobaczysz, pojadę tam ale teraz nie mam forsy, zresztą jak ją zdobędą to i tak to miejsce stanie się strasznym obciachem… Pomidory są w szklarni, on ma do niej kluczyki, trzeba tylko poprosić… Zresztą ostatnio nie było pogody i nam zgniły… Odnośnie tego starszego o faceta, on ciągle się mnie pyta, dlaczego tak się śmieję, ja mu odpowiadam ‘Na złość panu!’ i wtedy milknie… Acha, kończę, cześć.
Kończy rozmowę, patrzy przed siebie, następnie rozgląda się dookoła. Spogląda w niebo i obserwuje taniec chmur. Wyciąga ręce w górę i próbuje złączonym kciukiem i placem wskazującym objąć słońce. Jest nieco zaskoczona.
Idzie ulicą, skręca w bramę, gdzie widzi MŁODA KOBIETĘ (27 lat) w balowej sukni , kłócącą się ze STARSZĄ KOBIETĄ ( 56 lat), zamiatającą chodnik.
Młoda Kobieta- Widzi Pani, mogłam być znana i występować tu i tam!
Starsza Kobieta- Ja się nie dziwię.
Młoda Kobieta- Co? Zazdrosna Pani?!
Starsza Kobieta- Gdybyś tak się łokciami nie rozpychała i nie lepiła do każdego, to by ci się pewnie udało.
Młoda Kobieta – Jak może mnie Pani tak bezczelnie oczerniać!
Stara Kobieta- Nie drzyj tak tego ryja!
Młoda Kobieta ( ironicznie) – ale Pani dobrze wychowana!
Stara Kobieta- Trzeba było trzymać dupę na wodzy, a nie puszczać się z kim popadnie.
Młoda Kobieta- Czy mam wypominać Pani grzechy?! Ten Pani piesek ciągle sra na moja wycieraczkę!
Stara Kobieta- Mądry zwierzak, wie, co robi.
Młoda Kobieta ( oburzona)- Przeliczyła się Pani!
Stara Kobieta ( z ironią)- O, już się Ciebie boję! O, już uciekam!
Nasza bohaterka przechodzi przez bramę, chodzi po podwórku , zauważa tylko DWIE STARUSZKI ( 65 lat)
Staruszka 1- Słuchaj, widziałaś nowy odcinek?
Staruszka 2 ( podekscytowana)- Jakżeby nie! Zawsze oglądam! Wyobraź sobie, iż Kasia zdradziła Irka z tym Marcinem!
Staruszka 1- Z synem Fryderyka, tego starego sklerotyka, którego córka w dupę kopnęła?!
Staruszka 2- Wyobraź sobie, iż Marika nakryła ich w łóżku, bo wcześniej wróciła z uczelni.
Staruszka 1- I co jej Kaśka powiedziała?
Staruszka 2- Tłumaczyła, iż to znajomy ze szkolnych lat zatrzymał się u nich ale i tak jej nie uwierzyła. Bo zaraz pobiegła do Irka na skargę.
Staruszka 1- A ta Marika nie lepsza, bawi się tym swoim Tomkiem jak szmacianą lalką.
Staruszka 2- Ten jej Tomek to funta kłaków warty, raz po raz ma jakąś na boku.
Staruszka 1- Wart Pac pałaca.
Staruszka 2- Ta Martyna mogłaby znaleźć jakiegoś porządnego chłopaka, a nie takiego ćpuna, włosy tłuste i ubrany jak dziad.
Staruszka 1 ( gestykulując)- To jest artysta- malarz!
Staruszka 2- Ja bym takiego zięcia z domy wygoniła, bo to nierób!
Nasza bohaterka jest nieco zażenowana ich konwersacją, mija je bezwiednie.
Spogląda w górę, na balkonie stoi STARSZY MĘŻCZYZNA ( 56 lat) i śpiewa arie operowe. Nasza bohaterka tylko kręci głową.
PLENER. ULICA SECESYJNYCH KAMIENIC.DZIEŃ
Dziewczyna mija gwar, przysiada na schodach jednej z kamienic i zapala papierosa. Zerka w stronę siedzącej w kawiarni BLONDYNKI ( 31 lat) oraz towarzyszącego jej MĘŻCZYZNY ( 36 lat)
Blondynka- Płaciłeś ostatnio za wodę?
Mężczyzna- To chyba Twoja domena, kobieto!
Blondynka- Ciągle tylko myślisz stereotypami.
Mężczyzna- Starych drzew się nie przesadza.
Blondynka- Za to same butwieją!
Mężczyzna- Tak na stworzyła natura, iż kobiety mają się zajmować domem, a mężczyźni polować na przysłowiowego mamuta.
Blondyna( Próbuje ściągnąć pierścionek zaręczynowy)- Zaraz to cos wyląduje w Twojej kawie!
Mężczyzna (przerażony)- Co ty wyrabiasz?!
Blondyna wrzuca do kawy pierścionek zaręczynowy.
Blondynka ( z ironią)- A właśnie to!
Nasza bohaterka opuszcza to miejsce.
WNĘTRZE.KLATKA SCHODOWA KAMIENICY.DZIEŃ
Dziewczyna wchodzi na klatkę schodową, wspina się po schodach. Zauważa KOBIETĘ( 36 lat) karmiąca pawie i ozdobne bażanty, jest zdziwiona, biegnie przed siebie, otwiera drzwi mieszkania.
WNĘTRZE.MIESZKANIE.DZIEŃ
Dziewczyna wchodzi do mieszkania urządzonego w stylu barokowym, kładzie się do łóżka. Przychodzi do niej ubrany w dawnym stylu MĘŻCZYZNA (34 lat).
Mężczyzna- Przepych czerwieni jest nieco drażniący dla moich oczu.
Dziewczyna- Zawsze możesz ja zamknąć, wtedy ujrzysz inne barwy.
Mężczyzna- Na cóż mi wyobraźnia, jeżeli to tylko imitacja, a rzeczywistość pozostaje wciąż taka sama.
Dziewczyna- Rzeczywistość też może być oszustwem, wystarczy, iż Twój umysł zinterpretuje cos nie tak.
Mężczyzna- Spójrz przez okno, czy to, co widzisz to Twój wymysł?
Dziewczyna (zerkając w okno)- Gdy widzę przechodzących ludzi, wymyślam ich życiorysy choć naprawdę są kimś innym. W mojej głowie zawsze pozostaje subiektywna ocena.
Mężczyzna- To, co w nas, jest alternatywnym światem nagle stykającym się z naszym i wtedy możemy przeżyć niemałe rozczarowanie.
Dziewczyna otwiera okno.
Otacza Cię gawr, słyszysz go, on jest prawdziwy…
Dziewczyna (odwraca się w jego stronę)- A ty? A ja?
Mężczyzna- skoro uważasz, iż żyjesz, tak.
Dziewczyna wychyla się z okna, słychać gwar ulicy.
Dziewczyna ( z offu)- Rzeczywistość…
PLENER. SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ
Nasza bohaterka jest w tym samym miejscu, co na początku, chce zadzwonić ale nie ma zasięgu. Rozgląda się dookoła ale nie widzi niczego poza gwarem ulicznym i tłumem, odchodzi.
Napisy Końcowe













