Spacer (krótki metraż) / KlaudiaRogowicz

publixo.com 2 godzin temu

Spacer

PLENER.SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ

DZIEWCZYNA (19 lat) w płaszczyku, spódnicy i kozaczkach rozmawia przez telefon.

Dziewczyna- Wiesz… no… impreza była u niego ale jak tamci przyszli to się dopiero zaczęła rozkręcać… i był ten facet… no… Kiedyś zobaczysz, pojadę tam ale teraz nie mam forsy, zresztą jak ją zdobędą to i tak to miejsce stanie się strasznym obciachem… Pomidory są w szklarni, on ma do niej kluczyki, trzeba tylko poprosić… Zresztą ostatnio nie było pogody i nam zgniły… Odnośnie tego starszego o faceta, on ciągle się mnie pyta, dlaczego tak się śmieję, ja mu odpowiadam ‘Na złość panu!’ i wtedy milknie… Acha, kończę, cześć.

Kończy rozmowę, patrzy przed siebie, następnie rozgląda się dookoła. Spogląda w niebo i obserwuje taniec chmur. Wyciąga ręce w górę i próbuje złączonym kciukiem i placem wskazującym objąć słońce. Jest nieco zaskoczona.

Idzie ulicą, skręca w bramę, gdzie widzi MŁODA KOBIETĘ (27 lat) w balowej sukni , kłócącą się ze STARSZĄ KOBIETĄ ( 56 lat), zamiatającą chodnik.


Młoda Kobieta- Widzi Pani, mogłam być znana i występować tu i tam!

Starsza Kobieta- Ja się nie dziwię.

Młoda Kobieta- Co? Zazdrosna Pani?!

Starsza Kobieta- Gdybyś tak się łokciami nie rozpychała i nie lepiła do każdego, to by ci się pewnie udało.

Młoda Kobieta – Jak może mnie Pani tak bezczelnie oczerniać!

Stara Kobieta- Nie drzyj tak tego ryja!

Młoda Kobieta ( ironicznie) – ale Pani dobrze wychowana!

Stara Kobieta- Trzeba było trzymać dupę na wodzy, a nie puszczać się z kim popadnie.

Młoda Kobieta- Czy mam wypominać Pani grzechy?! Ten Pani piesek ciągle sra na moja wycieraczkę!

Stara Kobieta- Mądry zwierzak, wie, co robi.

Młoda Kobieta ( oburzona)- Przeliczyła się Pani!

Stara Kobieta ( z ironią)- O, już się Ciebie boję! O, już uciekam!

Nasza bohaterka przechodzi przez bramę, chodzi po podwórku , zauważa tylko DWIE STARUSZKI ( 65 lat)

Staruszka 1- Słuchaj, widziałaś nowy odcinek?

Staruszka 2 ( podekscytowana)- Jakżeby nie! Zawsze oglądam! Wyobraź sobie, iż Kasia zdradziła Irka z tym Marcinem!

Staruszka 1- Z synem Fryderyka, tego starego sklerotyka, którego córka w dupę kopnęła?!

Staruszka 2- Wyobraź sobie, iż Marika nakryła ich w łóżku, bo wcześniej wróciła z uczelni.

Staruszka 1- I co jej Kaśka powiedziała?

Staruszka 2- Tłumaczyła, iż to znajomy ze szkolnych lat zatrzymał się u nich ale i tak jej nie uwierzyła. Bo zaraz pobiegła do Irka na skargę.

Staruszka 1- A ta Marika nie lepsza, bawi się tym swoim Tomkiem jak szmacianą lalką.

Staruszka 2- Ten jej Tomek to funta kłaków warty, raz po raz ma jakąś na boku.

Staruszka 1- Wart Pac pałaca.

Staruszka 2- Ta Martyna mogłaby znaleźć jakiegoś porządnego chłopaka, a nie takiego ćpuna, włosy tłuste i ubrany jak dziad.

Staruszka 1 ( gestykulując)- To jest artysta- malarz!

Staruszka 2- Ja bym takiego zięcia z domy wygoniła, bo to nierób!

Nasza bohaterka jest nieco zażenowana ich konwersacją, mija je bezwiednie.
Spogląda w górę, na balkonie stoi STARSZY MĘŻCZYZNA ( 56 lat) i śpiewa arie operowe. Nasza bohaterka tylko kręci głową.

PLENER. ULICA SECESYJNYCH KAMIENIC.DZIEŃ

Dziewczyna mija gwar, przysiada na schodach jednej z kamienic i zapala papierosa. Zerka w stronę siedzącej w kawiarni BLONDYNKI ( 31 lat) oraz towarzyszącego jej MĘŻCZYZNY ( 36 lat)

Blondynka- Płaciłeś ostatnio za wodę?

Mężczyzna- To chyba Twoja domena, kobieto!

Blondynka- Ciągle tylko myślisz stereotypami.

Mężczyzna- Starych drzew się nie przesadza.

Blondynka- Za to same butwieją!

Mężczyzna- Tak na stworzyła natura, iż kobiety mają się zajmować domem, a mężczyźni polować na przysłowiowego mamuta.

Blondyna( Próbuje ściągnąć pierścionek zaręczynowy)- Zaraz to cos wyląduje w Twojej kawie!

Mężczyzna (przerażony)- Co ty wyrabiasz?!

Blondyna wrzuca do kawy pierścionek zaręczynowy.

Blondynka ( z ironią)- A właśnie to!

Nasza bohaterka opuszcza to miejsce.

WNĘTRZE.KLATKA SCHODOWA KAMIENICY.DZIEŃ

Dziewczyna wchodzi na klatkę schodową, wspina się po schodach. Zauważa KOBIETĘ( 36 lat) karmiąca pawie i ozdobne bażanty, jest zdziwiona, biegnie przed siebie, otwiera drzwi mieszkania.

WNĘTRZE.MIESZKANIE.DZIEŃ
Dziewczyna wchodzi do mieszkania urządzonego w stylu barokowym, kładzie się do łóżka. Przychodzi do niej ubrany w dawnym stylu MĘŻCZYZNA (34 lat).


Mężczyzna- Przepych czerwieni jest nieco drażniący dla moich oczu.

Dziewczyna- Zawsze możesz ja zamknąć, wtedy ujrzysz inne barwy.

Mężczyzna- Na cóż mi wyobraźnia, jeżeli to tylko imitacja, a rzeczywistość pozostaje wciąż taka sama.

Dziewczyna- Rzeczywistość też może być oszustwem, wystarczy, iż Twój umysł zinterpretuje cos nie tak.

Mężczyzna- Spójrz przez okno, czy to, co widzisz to Twój wymysł?

Dziewczyna (zerkając w okno)- Gdy widzę przechodzących ludzi, wymyślam ich życiorysy choć naprawdę są kimś innym. W mojej głowie zawsze pozostaje subiektywna ocena.

Mężczyzna- To, co w nas, jest alternatywnym światem nagle stykającym się z naszym i wtedy możemy przeżyć niemałe rozczarowanie.

Dziewczyna otwiera okno.
Otacza Cię gawr, słyszysz go, on jest prawdziwy…

Dziewczyna (odwraca się w jego stronę)- A ty? A ja?

Mężczyzna- skoro uważasz, iż żyjesz, tak.

Dziewczyna wychyla się z okna, słychać gwar ulicy.

Dziewczyna ( z offu)- Rzeczywistość…

PLENER. SOCREALISTYCZNE OSIEDLE.DZIEŃ
Nasza bohaterka jest w tym samym miejscu, co na początku, chce zadzwonić ale nie ma zasięgu. Rozgląda się dookoła ale nie widzi niczego poza gwarem ulicznym i tłumem, odchodzi.

Napisy Końcowe














Idź do oryginalnego materiału