Słyszała: niech się pani cieszy, iż syn oddycha samodzielnie. "W Wiktorze zobaczyłam Janka"

kobieta.onet.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Chory Wiktorek znalazł dom. Nie trafi do domu dziecka


Mając czterech synów, w tym jednego niepełnosprawnego, zostali rodzicami zastępczymi dla chorego Wiktorka. — Gdy do nas przyszedł, był "dzieckiem idealnym". Nie płakał, wciąż się uśmiechał, niczego nie oczekiwał, nie nawoływał — mówi Onetowi Joanna. Chłopiec od urodzenia nie mógł liczyć, iż mama albo tata przybiegną na jego kwilenie, bo ich nie było. Nauczył się więc milczeć. Teraz, gdy się go odłoży, płacze i wyciąga ręce. Czuje się bezpiecznie. Z uwagi na jego problemy zdrowotne nie było chętnych do adopcji. Ale w końcu zdarzył się cud.
Idź do oryginalnego materiału