Nocne przebudzenia są czymś naturalnym i zdarzają się każdemu, choćby jeżeli nie zawsze są zapamiętywane. Diabelska godzina wyróżnia się jednak w naszej świadomości bardziej niż inne momenty nocne. To efekt połączenia fizjologii snu, hormonów oraz silnych kulturowych skojarzeń, które utrwaliły się przez lata.
REKLAMA
Zobacz wideo Oto zaskakujący test opisujący twoją osobowość i twoje relacje z bliskimi
Dlaczego trzecia w nocy budzi niepokój? Filmy i wierzenia zrobiły swoje
Godzina trzecia od dawna funkcjonuje w kulturze jako symbol grozy. Horrory, seriale oraz opowieści religijne sprawiły, iż właśnie wtedy spodziewamy się czegoś złego. To nie sama pora jest wyjątkowa, ale nasze skojarzenia, które uruchamiają lęk i czujność, przez co takie przebudzenie zapada w pamięć znacznie mocniej niż inne nocne pobudki.
Warto wiedzieć, iż faza REM sprzyja wybudzeniom, organizm sam wtedy zwiększa czujność. Sen składa się z cykli trwających średnio około 90 minut. W drugiej połowie nocy wiele osób wchodzi w fazę REM, czyli etap lżejszego snu. W tej fazie mózg jest bardziej aktywny, sny są intensywne, a organizm łatwiej reaguje na bodźce, co zwiększa szansę na przebudzenie i świadome spojrzenie na zegarek. Warto przy tym podkreślić, iż faza REM pojawia się kilkukrotnie w ciągu nocy, a godzina trzecia nie jest jedynym momentem, w którym może dojść do wybudzenia.
Dlaczego zapamiętujemy akurat tę godzinę? Psychologia robi resztę
Ludzie budzą się w nocy wielokrotnie, ale zwykle natychmiast zasypiają i o tym nie pamiętają. Ta konkretna godzina działa inaczej, bo mózg uznaje ją za znaczącą. To przykład iluzji częstotliwości, czyli zjawiska, w którym wydaje się, iż coś zdarza się częściej, ponieważ zwracamy na to szczególną uwagę, ignorując inne podobne sytuacje. Godziny typu 3:33 są dodatkowo łatwiejsze do zapamiętania, bo powtarzające się cyfry przyciągają wzrok i wzmacniają wrażenie niezwykłości.
Co ciekawe, w drugiej połowie nocy stopniowo rośnie poziom kortyzolu, hormonu stresu, który przygotowuje organizm do poranka. Proces ten ma indywidualny przebieg i nie u każdej osoby zaczyna się dokładnie o tej samej porze. To jeden z mechanizmów sprzyjających nocnym pobudkom. Nagłe przebudzenie z fazy REM może czasem prowadzić do paraliżu sennego, któremu towarzyszy uczucie obecności kogoś w pokoju, co łatwo pomylić ze zjawiskiem nadprzyrodzonym. To doświadczenie jest fizjologiczne, choć bywa bardzo realistyczne i niepokojące.











