Słupecki sklep oszukany. Zaskakujący finał sprawy

slupca.pl 2 godzin temu

Choć wytypowano podejrzanego, a jego wizytę w sklepie zarejestrowały kamery, dochodzenie dotyczące oszustwa zostało umorzone.

11 września zeszłego roku w jednym ze słupeckich sklepów spożywczych pojawił się mężczyzna w czapeczce z daszkiem i w ciemnych okularach. Ekspedientki znały go z widzenia, ale ich uwagę zwróciły właśnie czapeczka i ciemne okulary. Nie przypominały sobie, by kiedykolwiek wcześniej przyszedł do sklepu w czapeczce i okularach. Słupczanin poprosił o rozmienienie 200-złotowego banknotu na dwie setki. Ekspedientka spełniła prośbę. Wydawała mu dwa banknoty 100-złotowe, a ten, który od niego otrzymała schowała do kasy. Następnego dnia do jednej ze słupeckich placówek dostarczono utarg ze sklepu. Krótko po przyjęciu tam pieniędzy, przedstawicielka sklepu została poproszona, by jeszcze raz się tam stawiła. Wtedy dopiero się okazało, iż wśród wpłaconych pieniędzy jest coś, co tylko przypomina 200-złotowy banknot. Widniał na nim napis SOUVENIR oraz dopisek, iż nie jest środkiem płatniczym. Nie miał też żadnych znaków wodnych czy innych zabezpieczeń.

Kilka dni później przedstawicielka sklepu zgłosiła sprawę policji. Powiedziała o kliencie w ciemnych okularach i czapeczce z daszkiem, któremu jej koleżanka rozmieniała pieniądze. Choć nie wskazała jego nazwiska, po ksywie policjanci bez problemu ustalili, o kogo chodzi. Zabezpieczono też monitoring, na którym widać, jak mężczyzna wchodzi do sklepu i rozmienia banknot przypominający 200 zł. Nie było możliwe, by po analizie nagrania jednoznacznie stwierdzić, czy na banknocie tym widniał napis SOUVENIR. Mężczyźnie przedstawiono zarzut oszustwa. Miało ono polegać na wprowadzeniu pracownika sklepu w błąd i doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzeniem mieniem. Słupczanin jednak do niczego się nie przyznał. – Nigdy nie płaciłem nigdzie takim banknotem, jak opisany w treści zarzutu – zapewniał mężczyzna podczas przesłuchania.

Ostatecznie, sprawa została umorzona. Zajmujący się nią śledczy uznali, iż nie można jednoznacznie stwierdzić, iż to zatrzymany słupczanin posłużył się banknotem z napisem SOUVENIR. Jak uznali, nagranie z monitoringu to było za mało. Ustalono bowiem, iż tego samego dnia przyjęte były dwa banknoty o nominale 200 zł, a ten z napisem SOUVENIR został ujawniony dopiero następnego dnia. Nie ustało się ustalić ani czasu, ani osoby, która płaciła drugim banknotem 200-złotowym. Ostatecznie, dochodzenie zostało umorzone ze względu na niewykrycie sprawcy.

Idź do oryginalnego materiału