Stare szkatułki naszych babć i mam często skrywają przedmioty, które niesłusznie uznajemy za bezwartościowe pamiątki z minionej epoki. Tymczasem moda na vintage sprawiła, iż polskie wzornictwo z 2 połowy XX wieku przeżywa prawdziwy renesans. Szczególnym pożądaniem cieszą się wyroby słynnej spółdzielni ORNO. jeżeli znajdziesz w domu masywny pierścień z charakterystycznym zdobieniem, nie pozbywaj się go. Jego wartość rynkowa może wynosić choćby 10 000 zł.

Fot. Warszawa w Pigułce
Czym była spółdzielnia ORNO? Historia zaklęta w metalu
ORNO (z łaciny „zdobię”) to nie była zwykła fabryka biżuterii. To Warszawska Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Artystycznego, która działała od 1949 roku. W czasach PRL, gdzie na półkach sklepowych królowała szarość i powtarzalność, wyroby ORNO stanowiły powiew artyzmu i luksusu.
Biżuteria ta wyróżniała się na tle masowej produkcji kilkoma cechami:
-
Ręczne wykonanie: Każdy pierścionek, bransoleta czy naszyjnik był kuty manualnie przez rzemieślników-artystów. Nie było tu mowy o taśmowej produkcji.
-
Unikalny styl: Wyroby były masywne, ciężkie, często zdobione koralami, nefrytami czy bursztynami, ale w nowoczesnej, industrialnej formie.
-
Limitowane serie: Wzory powstawały w krótkich seriach, co dziś czyni je przedmiotami kolekcjonerskimi.
Dziś kolekcjonerzy są w stanie zapłacić ogromne sumy za to, co jeszcze 15 lat temu lądowało w przetopieniu lub było sprzedawane za grosze na pchlich targach.
Złote pierścionki ORNO – Święty Graal kolekcjonerów
O ile srebrne wyroby ORNO są stosunkowo łatwiejsze do znalezienia (choć ich ceny również dynamicznie rosną, osiągając pułap od 500 do choćby 3000 zł za rzadkie egzemplarze), o tyle złota biżuteria tej spółdzielni to prawdziwy unikat.
W czasach PRL złoto było towarem deficytowym i reglamentowanym. Artyści z ORNO pracowali głównie w srebrze. Złote pierścionki powstawały rzadko, zwykle na specjalne, indywidualne zamówienia lub w bardzo limitowanych, prestiżowych seriach.
Dlatego właśnie złoty pierścień z sygnaturą ORNO jest na rynku antykwarycznym zjawiskiem niezwykle rzadkim. jeżeli posiadasz taki przedmiot, masz w ręku prawdziwy skarb. Ceny za złote wyroby tej spółdzielni na aukcjach internetowych i w galeriach sztuki potrafią osiągać zawrotne kwoty, nierzadko przekraczające 10 000 zł. Ostateczna cena zależy od wagi kruszcu, użytego kamienia szlachetnego oraz stanu zachowania, ale sam fakt posiadania puncy ORNO winduje wartość przedmiotu wielokrotnie powyżej ceny samego złomu złota.
Okazja w lombardzie – jak nie przegapić szansy?
Wielu pracowników lombardów czy komisów, którzy nie specjalizują się w biżuterii artystycznej, może nie zdawać sobie sprawy z wartości historycznej tych przedmiotów. Dla laika masywny, nieco „toporny” pierścionek może wyglądać po prostu na starą, niemodną biżuterię. Często są one wyceniane jedynie na podstawie wagi kruszcu.
To stwarza ogromną szansę dla poszukiwaczy okazji. o ile podczas wizyty w lombardzie lub na giełdzie staroci zauważysz charakterystyczny, kuty manualnie pierścionek, zwróć uwagę na wybite oznaczenia (punce).

Czego szukać?
-
Sygnatura „ORNO”: zwykle wybita w prostokącie. Może być zatarta, więc warto mieć przy sobie lupę.
-
Punca z głową kobiety: Oznaczenie próby srebra lub złota stosowane w Polsce przed 1986 rokiem (głowa kobiety w chustce zwrócona w prawo).
-
Punca autorska: Czasami obok znaku spółdzielni widnieje inicjał konkretnego artysty.
Jeśli uda Ci się znaleźć taki pierścionek w cenie „złomu” lub zwykłej biżuterii używanej – nie wahaj się. To inwestycja, która zyskuje na wartości praktycznie z każdym rokiem. Rynek vintage w Polsce rozwija się dynamicznie, a liczba zachowanych egzemplarzy (szczególnie złotych) jest skończona i stale maleje.
Jak dbać o taką inwestycję?
Jeśli okaże się, iż jesteś szczęśliwym właścicielem biżuterii ORNO, pamiętaj o odpowiednim traktowaniu:
-
Nie czyść jej domowymi sposobami: Pasta do zębów czy soda mogą zarysować powierzchnię i usunąć naturalną patynę, która w przypadku starej biżuterii (szczególnie srebrnej) jest pożądana i świadczy o autentyczności.
-
Certyfikat: jeżeli planujesz sprzedaż, warto udać się do rzeczoznawcy, który potwierdzi autentyczność wyrobu. Profesjonalna wycena może podnieść cenę sprzedaży choćby o 30 procent.



![Koniec walizek z pieniędzmi. Unia zaciska pętlę na gotówce. Znamy datę wielkiej zmiany [LIMITY]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2025/07/PLN-pieniadze-200_100.jpeg)










