Skandal wokół zakładu pogrzebowego. Przerażające relacje świadków

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: pogrzeb @pexels


Według relacji świadków zwłoki miały być pozostawiane poza chłodnią – między innymi w samochodach i budynku gospodarczym. Pełnomocniczka przedsiębiorstwa odrzuca te oskarżenia. Na obecnym etapie postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Niepokojące doniesienia o zakładzie pogrzebowym

Sprawę nagłośniła „Gazeta Jarocińska”. Dziennikarze dotarli do osób twierdzących, iż w jednym z działających w regionie zakładów pogrzebowych mogło dochodzić do nieprawidłowego przechowywania ciał.

Według rozmówców gazety zwłoki nie zawsze miały trafiać bezpośrednio do chłodni. Świadkowie twierdzą, iż w niektórych przypadkach pozostawiano je na zewnątrz albo przewożono do budynku gospodarczego. W okresach niskich temperatur ciała miały pozostawać w samochodach choćby przez jeden lub dwa dni.

Pojawiły się także relacje mówiące o układaniu zwłok na betonowej podłodze. Informacje te nie zostały dotychczas potwierdzone przez śledczych, dlatego nie można ich traktować jako ustalonych faktów.

Dziennikarze zobaczyli zdjęcia. Zbada je policja

Redakcja lokalnego portalu poinformowała, iż zapoznała się z dwiema fotografiami mającymi dokumentować opisane praktyki. Na jednym zdjęciu widoczne miało być jedno ciało, a na drugim dwa. Zwłoki znajdowały się w pomieszczeniu, w którym przechowywano także kartony i inne przedmioty.

Zapis daty na jednej z fotografii wskazuje, iż mogła ona zostać wykonana we wrześniu 2024 roku. Nie przesądza to jednak, gdzie dokładnie powstało zdjęcie ani w jakich okolicznościach znalazły się tam ciała.

Autentyczność materiałów, czas ich wykonania oraz to, co faktycznie przedstawiają, muszą teraz zweryfikować organy ścigania. Policja próbuje również ustalić tożsamość osób, których ciała mogły być przechowywane w opisywanych warunkach.

Sanepid otrzymał zgłoszenie w marcu

Sprawą zajmuje się Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarocinie. Podczas kontroli przeprowadzonej w 2025 roku w zakładzie nie stwierdzono uchybień. Sytuacja zmieniła się w kolejnym roku.

26 marca 2026 roku do jarocińskiego sanepidu wpłynęło zgłoszenie dotyczące podejrzenia zbezczeszczenia zwłok. Dokumenty jeszcze tego samego dnia przekazano Prokuraturze Rejonowej w Jarocinie. Inspekcja sanitarna wszczęła jednocześnie własne postępowanie wyjaśniające.

Jak opisuje „Gazeta Jarocińska”, 13 lipca 2026 roku przeprowadzono kolejną kontrolę zakładu. Inspektorzy stwierdzili nieprawidłowy stan sanitarno-techniczny, wszczęli postępowanie administracyjne i wydali decyzję zawierającą termin wykonania zaleceń.

Wykryte uchybienia sanitarne nie oznaczają jednak automatycznie potwierdzenia zarzutów dotyczących sposobu przechowywania zwłok. To dwie kwestie, które są badane w odrębnych postępowaniach.

Policja prowadzi dochodzenie pod nadzorem prokuratury

Jarocińska policja prowadzi dochodzenie pod kątem artykułu 262 Kodeksu karnego, dotyczącego znieważenia zwłok. Czynności nadzoruje prokuratura.

Postępowanie znajduje się na wczesnym etapie. Funkcjonariusze przesłuchują obecnych oraz byłych pracowników przedsiębiorstwa. Weryfikują również relacje świadków i przekazane materiały.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Maciej Meler podkreślił, iż dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledczy ustalają, czy ciała rzeczywiście pozostawiano w nieodpowiednich warunkach i czy takie zachowanie mogło stanowić ich znieważenie.

Zgodnie z artykułem 262 Kodeksu karnego za znieważenie zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego grozi grzywna, ograniczenie wolności albo kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Były pracownik przedstawia inną wersję

Odmienny obraz sytuacji przedstawił były pracownik zakładu. Według jego wiedzy obowiązujące procedury były przestrzegane, a ciała nie były magazynowane w przypadkowym budynku gospodarczym.

Mężczyzna twierdzi, iż w wyjątkowych sytuacjach zwłoki trafiały do odpowiednio zabezpieczonego pomieszczenia wyposażonego w metalowy stół. Miały pozostawać tam przez dwie lub trzy godziny – od momentu odebrania ciała z domu albo szpitala do przewiezienia go do chłodni, z którą przedsiębiorstwo miało zawartą umowę.

Były pracownik przekonuje, iż pomieszczenie było zamknięte i niedostępne dla osób postronnych. W jego ocenie nie dochodziło do znieważania zwłok.

Pełnomocniczka zakładu odrzuca oskarżenia

Przedstawiciele przedsiębiorstwa nie zgodzili się na bezpośrednią rozmowę z dziennikarzami. Oświadczenie w ich imieniu przekazała pełnomocniczka prawna firmy.

Adwokat Urszula Borowicz określiła pojawiające się oskarżenia jako bezpodstawne. Zaznaczyła, iż zakład przez wiele lat cieszył się zaufaniem klientów, a jego usługi były wykonywane rzetelnie i z należytą starannością. Według pełnomocniczki firma stała się celem nieuzasadnionych ataków ze strony osób kierujących się prywatnymi pobudkami.

Na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba poczekać do zakończenia postępowania. Dopiero zgromadzone dowody, przesłuchania świadków oraz analiza fotografii pozwolą ustalić, czy w zakładzie rzeczywiście dochodziło do nieprawidłowego traktowania ciał. Do tego czasu wszystkie zarzuty pozostają przedmiotem weryfikacji, a firma i jej przedstawiciele korzystają z domniemania niewinności.

Idź do oryginalnego materiału