SERE brzmi „wojskowo”, ale jego fundament jest prosty: zanim zaczniesz walczyć o komfort, zadbaj o przetrwanie i to, żeby ratownicy mogli Cię skutecznie odzyskać.
W tym wpisie bierzemy z SERE A to, co ma sens dla turysty, biegacza górskiego i bushcraftera – bez militarnej otoczki i bez tematów, które nie są potrzebne cywilom.
Z tego artykułu dowiesz się:
- czym jest SERE i co dokładnie oznacza poziom A,
- jak wygląda „izolacja” w realiach cywilnych (góry, las, awaria, kontuzja),
- jak zbudować prosty plan powrotu i kontaktu (PRP po cywilnemu),
- jak działać, gdy gubisz szlak lub tracisz możliwość marszu,
- jakie sygnały i narzędzia naprawdę zwiększają szanse na szybkie odnalezienie,
- jak skompletować minimalny zestaw „SERE A” do plecaka,
- jak trenować to w praktyce na spokojnie, bez spiny.
SERE w dwóch zdaniach: o co chodzi w tym podejściu
SERE to skrót od Survival, Evasion, Resistance, Escape – koncepcja szkoleniowa rozwijana historycznie dla personelu narażonego na izolację, głównie w realiach wojskowych.
Dla cywila najcenniejsza część tej filozofii to: planowanie przed wyjściem, zarządzanie izolacją oraz „bycie do odzyskania” (czyli ułatwianie roboty ratownikom).
Ważna uwaga: w wojsku SERE dotyka też zagadnień związanych z zachowaniem po zatrzymaniu i odzyskiwaniem personelu. My trzymamy się bezpiecznego, cywilnego rdzenia: przetrwanie, komunikacja, sygnalizacja, decyzje.
Czym jest SERE Level A i co z niego wynika dla Ciebie
W dokumentach i komunikatach wojskowych Level A jest traktowany jako minimalny, bazowy poziom wiedzy z obszaru Code of Conduct / SERE, wymagany jako „baseline” (minimum wejścia) dla wielu działań i wyjazdów służbowych.
To ma najważniejsze przełożenie na cywila: SERE A to nie „supermoce”, tylko fundamenty i procedury.
W praktyce oznacza:
- przygotowanie przed wyjściem (kto wie, gdzie jesteś i kiedy reaguje),
- zestaw prostych zachowań w izolacji (nie pogarszać sytuacji),
- minimum sprzętowe, które robi różnicę,
- priorytet: ratownicy mają Cię znaleźć szybko, a Ty masz dotrwać w jednym kawałku.
Izolacja po cywilnemu: trzy najczęstsze scenariusze i trzy błędy
Izolacja to nie film. To zwykle coś z tej listy:
- gubisz szlak lub orientację (mgła, noc, zła decyzja),
- tracisz mobilność (skręcenie, kontuzja, hipotermia, skurcze),
- tracisz łączność lub energię (telefon pada, brak zasięgu, burza).
Trzy błędy, które widzę najczęściej:
- „Dociągnę na siłę” – i robisz z urazu problem, który unieruchamia,
- brak informacji dla bliskich – nikt nie wie, gdzie Cię szukać,
- chaotyczne ruchy po zgubieniu szlaku – oddalasz się od logicznych punktów i śladów.
SERE-owe myślenie mówi: najpierw zatrzymaj eskalację, dopiero potem „naprawiaj”.
PRP po cywilnemu: Personal Recovery Plan w 10 minut przed wyjściem
W realiach wojskowych mówi się o przygotowaniu pod odzyskanie (personnel recovery).
W cywilu zrób z tego prostą rutynę:
Twoje minimum PRP:
- trasa (start, cel, wariant A/B, orientacyjny czas),
- plan „jeśli nie wrócę do…” (konkretna godzina alarmowa),
- kontakt (kto reaguje i jak: telefon, SMS, komunikator),
- punkt awaryjny (gdzie najłatwiej o pomoc: schronisko, parking, droga),
- podstawowe dane (ubranie/kolor kurtki, auto i nr rejestracyjny, liczba osób).
To jest nudne. I właśnie dlatego działa.
„Bądź do odzyskania”: sygnalizacja i komunikacja, które naprawdę robią robotę
Jeśli potrzebujesz pomocy, Twoim celem jest:
- być widocznym,
- być słyszalnym,
- być możliwym do zlokalizowania.
Najprostsze narzędzia, które realnie zwiększają szanse:
- czołówka (światło w nocy widać daleko),
- gwizdek (mniej energii niż krzyk, większy zasięg),
- folia NRC / płachta (kontrast i ochrona termiczna),
- powerbank (łączność to przewaga),
- mapa offline (żeby nie błądzić po utracie zasięgu).
Zasada praktyczna: jeżeli możesz, nie „uciekaj” przed ratownikami. Zwykle lepiej utrzymać pozycję w logicznym miejscu (bezpiecznym i możliwym do odnalezienia), niż „szukać zasięgu” w ciemno.
Minimalny zestaw SERE A do plecaka: 10 rzeczy, które mają sens
To nie jest lista „bushcraftowych zabawek”. To zestaw, który podnosi Twoją odporność na izolację:
- czołówka + zapasowe źródło światła,
- powerbank + krótki kabel,
- folia NRC lub lekka płachta awaryjna,
- gwizdek,
- coś na wodę (butelka + prosta metoda uzdatniania),
- mini apteczka (plastry, bandaż, środek do odkażania, coś na pęcherze),
- cienka warstwa docieplająca (nawet latem),
- rękawiczki/czapka (mało ważą, dużo robią),
- mapa offline / papierowa + podstawowa nawigacja,
- mała przekąska „na kryzys” (żeby nie podejmować decyzji na pustym baku).
To jest „cywilny SERE A”: małe rzeczy, duży efekt.
Procedura „zgubiłem szlak”: pierwsze 60 minut, które decyduje o reszcie dnia
Gdy orientacja siada, włącz tryb procedury:
- Stop – przestań iść „na autopilocie”.
- Oceń – światło, pogoda, teren, Twoje siły, stan nóg.
- Wróć do pewnika – ostatni punkt, którego jesteś pewien (jeśli to bezpieczne).
- Zredukuj ryzyko – ubierz warstwę, jedz/pij mało, ale regularnie.
- Decyzja – albo wracasz do pewnika i schodzisz, albo stabilizujesz miejsce i szukasz kontaktu/pomocy.
Najważniejsze: nie „kupuj problemu” przez pośpiech. Izolacja najczęściej eskaluje przez serię małych, głupich decyzji.
Jak trenować SERE A bez militarnej otoczki
Jeśli chcesz naprawdę zbudować kompetencje, zrób to praktycznie:
- raz przejdź trasę z mapą offline i wyłączonym internetem,
- przećwicz „STOP + decyzję” celowo: zatrzymaj się i zaplanuj, zamiast iść,
- zrób wieczorną pętlę 30-60 minut z czołówką (zobacz, jak inaczej czyta się teren),
- sprawdź, czy w Twoim plecaku da się gwałtownie wyjąć: światło, NRC, gwizdek, powerbank.
To jest trening, który nie boli ego – a ratuje skórę.
Podsumowanie
SERE Level A to fundament: plan, procedury i „bycie do odzyskania”. W cywilnym terenie nie potrzebujesz wojskowej otoczki, tylko rozsądku, nawyków i kilku lekkich elementów wyposażenia.
Największa różnica nie robi się w lesie, tylko przed wyjściem.
Lista kontrolna: SERE A po cywilnemu
- Mam plan trasy + godzinę alarmową dla bliskich.
- Mam światło (czołówka) i zapas energii (powerbank).
- Mam folię NRC/płachtę i coś na dogrzanie.
- Mam gwizdek i potrafię go gwałtownie użyć.
- Mam wodę i minimum uzdatniania.
- Mam mini apteczkę (pęcherze, odkażanie, bandaż).
- Mam mapę offline i umiem wrócić do „ostatniego pewnika”.
- W razie problemu: STOP, ocena, redukcja ryzyka, decyzja.
Chcesz przećwiczyć to w terenie z instruktorami?
SERE-owe podejście najbardziej „wchodzi w krew” wtedy, gdy ćwiczysz je w realnym lesie: planowanie, orientacja, organizacja działań po zgubieniu kierunku, stabilizacja termiczna i praca zespołowa.
Jeśli chcesz to zrobić porządnie, zapraszamy na szkolenia Survival Expert w Świeradowie-Zdroju:
Terminy i zapisy:
👉 https://survivalexpert.pl/kalendarz-obozow














