Masz pieniądze na rachunku, kartę w portfelu i telefon z BLIK-iem? W czasie poważnej awarii może się okazać, iż żadna z tych metod płatności nie zadziała. Dlatego w oficjalnych zaleceniach dotyczących bezpieczeństwa pojawia się gotówka w różnych nominałach. Nie chodzi o wycofywanie oszczędności z banków, ale o przygotowanie na sytuację, w której przez kilka dni trudno będzie zapłacić za podstawowe zakupy.
Fot. ShutterstockPieniądze są na koncie, ale nie można nimi zapłacić
Wyobraźmy sobie zwykły dzień. Trzeba kupić żywność, wykupić leki albo zatankować samochód. Na rachunku bankowym są pieniądze, więc teoretycznie nie powinno być żadnego problemu.
Jednak przy kasie okazuje się, iż terminal nie działa. Telefon nie ma połączenia z internetem, płatność BLIK-iem jest niemożliwa, a pobliski bankomat również przestał wypłacać gotówkę.
Taki scenariusz może wystąpić podczas rozległej awarii energetycznej lub telekomunikacyjnej.
Nie oznacza to utraty oszczędności. Problemem jest chwilowy brak możliwości skorzystania z własnych pieniędzy.
Właśnie dlatego instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo zalecają przygotowanie alternatywnego sposobu płacenia.
Polski rząd wymienia gotówkę w poradniku bezpieczeństwa
W oficjalnym „Poradniku bezpieczeństwa”, przygotowanym przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, znalazła się lista rzeczy, które warto mieć w domu na wypadek sytuacji kryzysowej.
Obok wody, żywności, leków, latarki i radia na baterie wymieniono również gotówkę w różnych nominałach.
Rząd zaleca przygotowanie podstawowych zapasów pozwalających gospodarstwu domowemu funkcjonować przez co najmniej trzy dni.
To istotne rozróżnienie: polskie władze nie wyznaczyły obowiązkowej kwoty gotówki ani osobnego pięciodniowego minimum dla pieniędzy.
Pięciodniowa rezerwa pojawia się natomiast w zagranicznych zaleceniach dotyczących przygotowania na sytuacje kryzysowe, między innymi w programie Be Ready Utah prowadzonym przez władze amerykańskiego stanu Utah.
Tam wskazano, iż drobne banknoty powinny wystarczyć na niezbędne wydatki przez co najmniej pięć dni.
Dlaczego akurat pięć dni? Chodzi o konkretny scenariusz
Pięciodniowy zapas gotówki ma pomóc w sytuacji, gdy zakłócenia utrzymują się dłużej niż kilka godzin.
Może chodzić o rozległy blackout, katastrofę naturalną, awarię infrastruktury albo konieczność czasowego opuszczenia domu.
W takim przypadku potrzebne mogą być pieniądze na żywność, wodę, paliwo, transport, a niekiedy również nocleg.
Nie można zakładać, iż wszystkie płatności elektroniczne przestaną działać jednocześnie. Część punktów handlowych może korzystać z awaryjnego zasilania lub innych rozwiązań.
Jednak choćby krótkotrwałe zakłócenia mogą utrudnić codzienne funkcjonowanie.
Gotówka stanowi zabezpieczenie na wypadek problemów z dostępem do elektronicznych metod płatności, a nie zapowiedź nadchodzącego kryzysu.
Ile pieniędzy przygotować? Rząd nie podaje jednej kwoty
Nie istnieje jedna suma odpowiednia dla wszystkich gospodarstwa domowego.
Inne wydatki ponosi osoba mieszkająca samotnie, a inne czteroosobowa rodzina.
Przy ustalaniu rezerwy warto uwzględnić koszty podstawowych zakupów, leków, środków higienicznych i niezbędnego transportu.
Przykładowo można przyjąć następujące orientacyjne budżety na pięć dni:
| Jedna osoba | 300–500 zł |
| Dwie osoby | 500–800 zł |
| Rodzina z jednym dzieckiem | 700–1000 zł |
| Rodzina z dwojgiem dzieci | 900–1500 zł |
To wyłącznie przykłady do samodzielnego planowania, a nie oficjalne kwoty zalecane przez polski rząd czy NBP.
Rzeczywiste potrzeby mogą być niższe lub wyższe. Szczególnie duże znaczenie ma to, czy domownicy mają już zapasy żywności, wody i potrzebnych leków.
Nie wystarczy jeden banknot 500 zł. Liczą się nominały
W sytuacji awaryjnej istotna może być nie tylko suma przygotowanych pieniędzy, ale również ich forma.
Jeżeli w sklepie nie działa terminal, sprzedawca może mieć ograniczoną ilość gotówki do wydawania reszty.
Dlatego praktycznym rozwiązaniem jest przygotowanie banknotów o różnych nominałach.
Przydatne mogą być banknoty 10, 20, 50 i 100 zł oraz niewielka ilość monet.
Duże nominały są mniej wygodne przy drobnych zakupach, zwłaszcza gdy wiele osób jednocześnie zaczyna płacić gotówką.
Warszawa również ostrzega przed skutkami rozległego blackoutu
Problem nie dotyczy wyłącznie możliwości płacenia za zakupy.
W materiałach dotyczących przygotowania na awarie energetyczne Warszawa wskazuje również ryzyko zakłóceń w komunikacji miejskiej, działaniu sygnalizacji świetlnej oraz dostępie do podstawowych usług.
Przy rozległym braku prądu mogą pojawić się utrudnienia w sklepach, aptekach i na stacjach paliw.
W części budynków mogą przestać działać windy, a w domach korzystających z elektrycznych pomp i sterowników mogą wystąpić problemy z ogrzewaniem lub dostępem do wody.
Dlatego sama gotówka nie wystarczy.
Równie ważne są zapasy wody i żywności, oświetlenie awaryjne, naładowany powerbank, radio oraz podstawowe leki.
Czy trzeba wypłacać pieniądze z banku?
Nie. Przygotowanie niewielkiej rezerwy gotówkowej nie oznacza konieczności wypłacania wszystkich oszczędności.
Trzymanie dużych sum w mieszkaniu wiąże się z ryzykiem kradzieży, pożaru lub zalania.
Pieniądze zgromadzone w bankach objętych polskim systemem gwarantowania depozytów są co do zasady chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny do równowartości 100 tys. euro na jednego deponenta w danym banku.
Trzeba jednak odróżnić ochronę oszczędności od technicznej możliwości wykonania płatności.
Nawet bezpieczne pieniądze na rachunku mogą być przez pewien czas trudne do wykorzystania, jeżeli zawiedzie infrastruktura płatnicza.
Warto sprawdzić, czy w domu znajduje się niewielka suma pozwalająca pokryć najważniejsze wydatki w razie awarii.
Nie trzeba podejmować pochopnych decyzji ani masowo wypłacać pieniędzy.
Najlepiej oszacować codzienne potrzeby domowników, przygotować gotówkę w różnych nominałach i przechowywać ją w bezpiecznym miejscu.
Polskie zalecenia dotyczą podstawowych zapasów na minimum trzy dni. Przygotowanie rezerwy na pięć dni może być dodatkowym zabezpieczeniem, ale nie jest obowiązkiem wynikającym z polskich przepisów.











