Jak podkreśla „Super Express”, miał być cichy sygnał, iż najgorsze już za nim. Gdy Ryszard Rynkowski wrócił na scenę po wyjątkowo trudnym okresie, nikt nie spodziewał się, iż ten powrót tak gwałtownie odsłoni kruchą prawdę o stanie jego zdrowia. Skrócony koncert w Pruszkowie i nagła decyzja o odwołaniu kolejnego występu sprawiły, iż głos musiał zabrać manager artysty.
Przerwany koncert Ryszarda Rynkowskiego
Występ Ryszarda Rynkowskiego w Pruszkowie trudno było traktować jak zwykły koncert. Od pierwszych minut uwagę przyciągało nie tylko to, co działo się w warstwie muzycznej, ale przede wszystkim kondycja artysty.
Piosenkarz sprawiał wrażenie wyraźnie osłabionego – z trudem poruszał się po scenie, momentami chwiał się przy mikrofonie, a śpiew wymagał od niego ogromnego wysiłku. W pewnej chwili musiał choćby oprzeć się o fortepian, by utrzymać równowagę.
Zaplanowany występ zakończył się po około 50 minutach, znacznie wcześniej, niż oczekiwała publiczność. Reakcje widzów były podzielone: część osób czuła rozczarowanie, inni jednak patrzyli na sytuację z empatią, widząc, jak wiele kosztuje artystę każdy kolejny utwór. Sam Rynkowski nie unikał szczerości.
Ze sceny mówił o poważnych problemach zdrowotnych, metalowych elementach w kręgosłupie i trudnościach z chodzeniem, stanowczo odcinając te kwestie od swojej sprawy sądowej związanej z prowadzeniem auta pod wpływem alkoholu.
Odwołany koncert i głos menadżera
Jak podkreślił później manager artysty, „emocje wzięły górę”. Był to bowiem nie tylko powrót po chorobie, ale też pierwszy koncert po śmierci żony – osoby, która przez lata była jego najbliższym oparciem i niemal zawsze towarzyszyła mu podczas występów. To po wydarzeniach w Pruszkowie zapadła decyzja o odwołaniu kolejnego koncertu, a kulisy tej decyzji manager ujawnił w rozmowie z „Faktem”.
„Emocje wzięły górę. Pojawił się duży stres, bo to był pierwszy występ po przerwie. Rysiek miał wcześniej próbę, po niej wszystko się nasiliło – wróciły wspomnienia, bo zawsze towarzyszyła mu żona” – powiedział menadżer artysty.
Bogdan Zep podkreślił, iż stan artysty gwałtownie się pogorszył. Rynkowski miał doświadczyć skoku ciśnienia, zawrotów głowy. Po konsultacji z lekarzem okazało się, iż artysta musi odpocząć. W związku z tym zdecydowano się na odwołanie kolejnego koncertu.







