"Pytanie do osób zamieszkałych za granicą. Jakie różnice widzicie pomiędzy podejściem i wychowywaniem dzieci w Polsce, a w kraju, w którym mieszkacie?" - pyta w anonimowym poście jedna z kobiet. Wątek został opublikowany na popularnej facebookowej grupie "Mamy Mamom" i w ciągu kilku chwil stał się prawdziwym viralem. Internauci ochoczo zaczęli komentować wpis, opisując swoje doświadczenia w wychowaniu dziecka w Polsce i za granicą.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy Roxie Węgiel wciąż czuje się traktowana jak dziecko? "Ta 13-latka dojrzała" [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Podejście do żłobków i ubierania "na cebulkę". Przykładów znacznie więcej
"Im dłużej mieszkam za granicą, tym bardziej widzę, iż coś co było 'oczywistą oczywistością', już nią nie jest" - wskazuje autorka anonimowego postu, wymieniając kilka różnic, które jej zdaniem są dość widoczne i dotyczą podejścia do wychowania dzieci - w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Jej zdaniem "najbardziej rzucają się w oczy" następujące kwestie:
karmienie piersią jest bardziej popularne w Polsce niż w UK;
polskie mamy uważają, iż dzieci powinny z nimi zostać przez trzy lata i mają bardziej negatywne podejście do żłobków, niż mamy w innych krajach;
dzieciaki są zawsze bardzo ciepło ubrane, zawsze czapka, szalik, rękawiczki etc.;
są w stanie się totalnie poświęcić dla dziecka;
jest bardzo dużo bycia na L4 w ciąży.
Na reakcję mam zamieszkałych za granicą nie trzeba było długo czekać. Dość gwałtownie pojawiły się pierwsze komentarze, dyskutujące z tą tezą.
"Jugendamt nie odbiera nikomu dzieci bez powodu"
Jeden z pierwszych komentarzy, który pojawił się pod postem, dotyczył "niemieckiego podejścia" do wychowania dzieci. Co najbardziej rzuca się w oczy? Duża swoboda, szacunek dla prywatności i wsparcie państwa.
"Dzieci około roku idą do żłobka. Jest to dla nich tak naturalne, jak oddychanie. Po prostu pewnego dnia pojawia się żłobek, adaptacja trwa o wiele krócej i nie ma dram po rozłące z rodzicami" - opisuje jedna z komentujących kobiet i dodaje, iż niemieccy rodzice również nie opatulają maluchów w czapeczki i rajstopki. "Dzieci są ubierane stosownie do pogody" - zaznacza, podając przykład dziecka znajomej, które swój pierwszy spacer "zaliczyło" kilka godzin po narodzinach.
Mojej znajomej odeszły rano wody, urodziła popołudniu i wracała gwałtownie do domu, bo leciał jej serial. Ojciec w tym czasie zabrał kilkugodzinne dziecko na spacer w wózku
- wspomina Polka mieszkająca w Niemczech. "Jugendamt nie odbiera nikomu dzieci bez powodu (...). Są wsparciem dla rodziny i to systemowo. To coś, czego nie ma w Polsce. jeżeli matka samotnie wychowuje tu dziecko i ma prace zmianową, a nie stać jej na opiekunkę, koszt ten przejmuje państwo i płaci opiekunce za czas, kiedy dziecko nie może być w przedszkolu, bo matka ma np. nocną zmianę" - dopowiada.
Czas wolny dla matki? Internautka: "W Anglii to normalne"
Okazuje się, iż podejście do kwestii związanych ze żłobkiem, to niejedyna rzecz, która różni matkę z Polski od tej z Wielkiej Brytanii. Tu wypowiedziała się również jedna z kobiet, która mieszka w UK.
W Anglii normalnym jest, iż matki mają czas wolny i otwarcie o tym mówią. Przykład? Mówią: "Oddam dziecko do przedszkola i idę do fryzjera". W Polsce matki boją się mówić, iż oddają dzieci pod czyjąś opiekę, bo mają czas wolny i wolą powiedzieć 'że oddają dziecko pod cudzą opiekę, bo idą do pracy, albo iż się źle czują, itd.', ale rzadko która kobieta powie : 'dałam dziecko do przedszkola, bo chciałam po prostu kilka godzin w spokoju zrobić coś dla relaksu'
- napisała internautka.
Różnice w kwestii wychowywania dzieci dotyczą jednak nie tylko kwestii podejścia do maluchów, ale także spraw szkolnych. "W Polsce przy mrozach skracane są lekcje. Zadania domowe. Sprawdzian za sprawdzianem, plus kartkówki co chwilę. Teraz mieszkam w Norwegii. Mróz, deszcz, a dzieci zajęcia na dworze. Testy tylko po zakończeniu działu. Nie ma kartkówek, zadań domowych. W plecaku zeszyt i laptop. Nie ma tony książek, ćwiczeń i zeszytów. Nauka gotowania, pieczenia" - wymienia jedna z kobiet.
A Ty? Co sądziśz o tych różnicach? Czy zgadzasz się z tymi komentarzami? Daj znać, co myślisz. Napisz: [email protected]. Gwarantuję anonimowość.
