— Swoje dzieci położysz na rozkładanki. Młode są, kości giętkie. A Roman potrzebuje normalnego łóżka, bo ma kręgosłup — oznajmiła Halina u bram ośrodka wypoczynkowego, zamiast przywitać się. — I nie rób takiej miny, Grażyno. Mama powiedziała, iż domek jest duży. Powoli opuściłem ręce na kierownicę i spojrzałem przez przednią szybę. Z żoną i dziećmi […]