12kwietnia 2026r. Wieczór w naszym bloku przy
ul.Mickiewicza w Warszawie rozciągnął się cicho, a ja wciąż stałem przy drzwiach, trzymając w dłoni klucze. Płaszcz był przemoczony, parasol kapał kroplami, a torba z mlekiem nosiła podarty uchwyt. W korytarzu unosił się zapach czyjegoś obiadu i czuć było ślady kota sąsiadki. Za drzwiami pojawiła się Walentyna Grzegorzewska, […]