Terapia powinna stanowić bezpieczne miejsce, jednak co jeżeli nie zawsze tak jest? Są obszary, na które warto zwracać uwagę i być uważnym na swoje emocje, w trakcie procesu terapeutycznego. Co powinno zapalać lampkę alarmową?
Naruszanie settingu psychoterapeutycznego
Czyli warunków i zasad psychoterapii, które powinny być ustanawiane na początku. Np. częste spóźnienia, zmiany terminów bez wcześniejszych konsultacji z Tobą, nagłe przedłużanie lub przerywanie sesji. Brak kontraktu terapeutycznego, brak jasnych zasad (w tym dotyczących również płatności) i brak wyznaczenia celów terapii.
Naruszanie granic osobistych
Dotyk, przytulenie lub inny rodzaj bliskości fizycznej, bez Twojej wyraźnej zgody i zapytania o pozwolenie. Próby podejmowania kontaktu poza gabinetem, o ile nie są to konkretne interwencje psychoterapeutyczne, które zostały ustalone w ramach kontraktu.
Dotykanie tematów wrażliwych bez przygotowania i Twojej zgody
Nakłanianie do omawiania traumatycznych wydarzeń, pomimo iż nie czujesz się gotowy_a i to deklarujesz. Poruszanie tematów osobistych dotyczących np. religii, seksualności bez upewnienia się, iż to dla Ciebie w porządku. Ignorowanie Twoich komunikatów i sygnałów, iż nie chcesz rozmawiać na dany temat.
Seksualizacja lub romantyzacja relacji
Komplementy o ciele, sugestie, propozycje, które wykraczają poza relację psychoterapeutyczną. Komentowanie Twojego wyglądu, życia seksualnego w sposób oceniający, sugestywny. Zachowania, które mogą opierać się na wykorzystywaniu Twojej zależności emocjonalnej. Nieuzasadnione próby nawiązania z Tobą kontaktu poza gabinetem (np. propozycja spotkania w kawiarni po sesji).
Brak poufności
Rozmawianie o innych pacjentach_tkach/ klientach_kach, omawianie Twoich spraw w obecności osób trzecich bez Twojej zgody, udostępnianie danych lub treści sesji bez Twojej wiedzy i zgody.
Wnoszenie osobistych tematów przez psychoterapeutę_tkę
Dzielenie się informacjami o własnych życiowych kryzysach, obciążanie klienta_tkę / pacjenta_tkę swoimi problemami, rozmowy o życiu osobistym terapeuty_tki, pomimo iż o to nie pytasz i które nie mają nic wspólnego z Tobą i Twoim procesem psychoterapeutycznym. choćby jeśli, pojawiałyby się po Twojej stronie pytania o życie psychoterapeuty_tki, to jego/jej rolą jest postawienie granicy – relacja terapeutyczna nie jest relacją koleżeńską, a wątki o nim_niej mogą służyć terapii, o ile pojawiają się kontekstowo i ich cel jest omówiony.
Oceniająca postawa psychoterapeuty_tki / nadużywanie autorytetu
Osądzanie, wyśmiewanie, krytykowanie wprost Twojego stylu życia, decyzji, relacji, orientacji. Używanie komunikatów w stylu „musisz”, „powinieneś_nnaś”, „masz zrobić”. Brak empatii i zrozumienia wobec Twoich decyzji, sytuacji, Twoich potrzeb.
Psychoterapeuta_tka powinien_nna być kimś, kto towarzyszy Ci w drodze po zmiany i wspiera Cię w procesie, nie powinien_nna być osobą, która podejmuje decyzje dotyczące Twojego życia za Ciebie.
Czy to normalne, że… zakochuje się w terapeucie?
Czy to normalne, że… zakochuję się w psychoterapeucie_tce? Albo, iż pojawiają się fantazje seksualne, romantyczne wyobrażenia, myśli o relacji poza gabinetem? A czasem silna idealizacja, poczucie „to jedyna osoba, która mnie naprawdę rozumie”, albo przeciwnie – złość, odrzucenie i chęć zerwania kontaktu? Tak – to może się zdarzać i może być częścią procesu psychoterapii.
To, co się pojawia – choćby jeżeli jest intensywne, zawstydzające lub niepokojące – nie jest błędem. W wielu przypadkach mówi bardzo dużo o wcześniejszych doświadczeniach relacyjnych, potrzebie bliskości, kontroli i sposobach budowania więzi.
- W relacji terapeutycznej uruchamiają się bardzo pierwotne sposoby przeżywania więzi. Psychoterapeuta_tka, poprzez swoją stałość, uwagę i neutralność, może stać się „ekranem”, na który nakładają się wcześniejsze doświadczenia z ważnymi osobami – szczególnie tymi, które dawały lub nie dawały poczucia bezpieczeństwa, bliskości i akceptacji. Dlatego emocje wobec psychoterapeuty_tki bywają tak intensywne i realne w odczuciu.
- Zakochanie w psychoterapii nie zawsze dotyczy realnej osoby, ale często potrzeby bycia zauważonym_ą, wybranym_ą i ważnym_ą. Mogą pojawiać się fantazje romantyczne i seksualne, wyobrażenia relacji, bliskości czy wspólnego życia. Czasem towarzyszy temu też ciekawość: jak żyje psychoterapeuta_tka, jaki_a jest prywatnie, co robi poza gabinetem, jak wygląda jego/jej życie. Takie myśli również mogą być ważnym materiałem do pracy – często mówią o potrzebie kontroli, zrozumienia i „oswojenia” osoby, od której emocjonalnie się zależy.
- Warto też wiedzieć, iż seksualizacja psychoterapeuty_tki może czasem pełnić funkcję obronną – może pojawiać się jako sposób radzenia sobie z zależnością, bliskością lub poczuciem odsłonięcia w relacji terapeutycznej. W takim ujęciu bywa formą próby odzyskania kontroli nad sytuacją, która z natury jest asymetryczna i oparta na zaufaniu.
- Takie doświadczenia nie są czymś, co trzeba ukrywać. Wręcz przeciwnie – mogą być bardzo ważnym elementem procesu. Nadmierne zastanawianie się nad życiem psychoterapeuty_tki, jego/jej prywatnością czy wyobrażeniami na jego/jej temat często staje się istotnym tematem w psychoterapii, który pozwala lepiej zrozumieć własne potrzeby, granice i sposób wchodzenia w relacje.
- Ważne są tu jasne ramy pracy – tzw. setting – czyli stałość spotkań, poufność i wyraźne granice relacji. Psychoterapeuta_tka nie może wchodzić w prywatne relacje z pacjentem_tką / klientem_tką ani spotykać się z nim_nią poza gabinetem (poza wyjątkami, które zawierają się jako interwencje, które są ściśle omówione w ramach kontraktu), także po zakończeniu psychoterapii. Te granice chronią proces i bezpieczeństwo relacji.









