
Sean "Diddy" Combs ponownie znalazł się pod lupą organów ścigania. Do prokuratury w Los Angeles trafiły kolejne zarzuty dotyczące domniemanej napaści seksualnej. Tym razem oskarżenia wysunął publicysta Jonathan Hay, który twierdzi, iż do niepokojących zdarzeń miało dojść podczas jego współpracy z muzycznym magnatem. Sprawa jest w tej chwili analizowana przez śledczych i może oznaczać dla rapera kolejne poważne konsekwencje prawne.