Dawno temu, kiedy mieszkałam jeszcze w bloku przy ul. Opolskiej w Krakowie, życie sąsiedzkie toczyło się raczej cicho i nieśpiesznie. Pamiętam, jak pewnego razu, idąc z workiem na śmieci, zatrzymałam się przy tablicy ogłoszeń koło windy. Na kartce w kratkę, przypiętej pinezkami, dużymi literami napisano: Raz w miesiącu jednemu sąsiadowi. Pod spodem daty, nazwiska, a […]