Na posiedzeniu kwartalnym
zakończono letni incydent
odchodzi cichutko na palcach
pomacham białą chusteczką.
Jeszcze słońce rzuca refleksy
na lśniące powierzchnie
dojrzewają ciemnogranatowe
festony winogron.
Wystarczy wyciągnąć rękę
i rozsunąć zasłonę
przesączy się światło
zatrzyma ziemskie zielenie.
Słońce stoi już nisko
tuż przy oknach i gzymsach
tylko żółte lampy uliczne
nadrabiają sztucznością.
Ona i On
po zabiegu inhalacyjnym
z głębi krateru
zatrzymali miłość wakacyjną
zachcianki z czasów antycznych.
Pozostał smak aromatów
stęchłych hot-dogów
w przydrożnych knajpach
zefirek z tężni solankowych.
Odkopią przysypane śmieci
na plaży w Łebie
ozon i tęcza na chwilę
odetną rozwój ochlejstwa.
Słońce płynie do Nadiru
gaśnie kult letniej nocy.
Nastaną długie wieczory
fantazjowania.



