Raj dla ludzi, piekło zwierząt. Ciemna strona sanktuariów. "Są otumaniane lekami"

gazeta.pl 2 godzin temu
Podróżując za granicę, zwłaszcza po krajach azjatyckich, łatwo natknąć się na bogatą ofertę atrakcji, w których główną rolę odgrywają zwierzęta. Turyści kuszeni są wizją pobytu w sanktuariach, gdzie można kąpać się ze słoniami lub karmić małe lwy z butelki, a także wizytami w kawiarniach z kapibarami czy miniaturowymi świnkami. Tego typu miejsca budzą jednak poważne wątpliwości wśród ekspertów zajmujących się ochroną zwierząt, a u wielu podróżnych rodzi się pytanie, czy taka rozrywka może być etyczna? Zapytaliśmy o to przedstawicielkę WWF.
W ostatnich dniach w mediach zrobiło się głośno o przełomowej decyzji podjętej przez rząd Indonezji. Władze kraju oficjalnie zakazały przejażdżek na słoniach, które przez lata były jedną z popularniejszych atrakcji turystycznych na Bali. Choć wiele takich miejsc reklamowało się jako "etyczne sanktuaria", organizacja PETA ujawniła, iż w rzeczywistości dochodziło tam do poważnych nadużyć. Zwierzęta miały być przetrzymywane w ciasnych zagrodach na łańcuchach, z widocznymi ranami i bliznami na ciele. Według relacji były także bite ostrymi metalowymi hakami oraz pozbawiane pożywienia. Co istotne, nie jest to odosobniony przypadek, ale element znacznie szerszego i poważnego problemu.

REKLAMA





To nie są odosobnione przypadki, to standard w turystycznych miejscach wykorzystujących słonie. Gdy opiekunowie nie zmuszają zwierząt do zabawiania turystów, pozostawiają je przykute łańcuchami na wiele godzin. Wiele słoni rozwija bolesne schorzenia stóp i stawów, a część z nich cierpi również na zespół stresu pourazowego
- czytamy na peta.org.


Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"



Czy sanktuaria słoni są etyczne? "Bywa, iż zwierzęta są otumaniane lekami"
Dla wielu turystów wizyta w sanktuarium słoni stanowi jeden z najważniejszych punktów wycieczki. Bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami wydaje się wyjątkowym doświadczeniem, a pamiątkowe zdjęcie z pewnością uatrakcyjni relację w mediach społecznościowych. Warto jednak pamiętać, iż za chwilą turystycznej euforii bardzo często kryje się cierpienie.


Anna Sosnowska, kierowniczka Zespołu Gatunków i Projektów Zagranicznych w WWF Polska, zwraca uwagę w rozmowie z podroze.gazeta.pl, iż dzikie zwierzęta z natury unikają kontaktu z człowiekiem. Najlepsze, co możemy dla nich zrobić, to uszanować tę potrzebę i pozwolić im żyć w spokoju.
- Wyjmowanie ich z tego środowiska i umieszczanie w ośrodkach, w których wystawiane są na częsty kontakt z ludźmi, jest źródłem wysokiego stresu i może być przyczyną różnych zaburzeń. Bywa, iż zwierzęta są otumaniane lekami bądź, np. w przypadku drapieżników, pozbawiane kłów czy pazurów, warunki ich bytowania też bywają bardzo różne - wytłumaczyła.



Co charakteryzuje dobre sanktuarium? Ekspertka wyjaśnia
Czy w takim razie etyczne sanktuaria rzeczywiście istnieją? najważniejsze jest dokładne sprawdzenie miejsca jeszcze na etapie planowania wycieczki. Jak podkreśla Anna Sosnowska, choć wiele ośrodków oficjalnie deklaruje misję ratowania słoni, w praktyce część oferowanych tam atrakcji nastawiona jest przede wszystkim na zysk z turystyki. Do takich praktyk należą m.in. kąpiele ze słoniami, które odbierają zwierzętom możliwość budowania naturalnych relacji społecznych w stadzie, czy robienie zdjęć z małymi słoniątkami, często hodowanymi specjalnie z myślą o turystach.





Czy sanktuaria słoni są etyczne?Fot. flickr.com, Evo Flash, CC BY 2.0.


- Weryfikując konkretne sanktuarium trzeba zwrócić uwagę na to, skąd pochodzą zwierzęta (czy rzeczywiście zostały uratowane, czy też pozyskiwane są ze środowiska), w jakich warunkach są przetrzymywane, co się z nimi dzieje na starość i po ich śmierci (np. czy nie są sprzedawane na części do nielegalnego handlu, napędzając popyt) - podkreśliła ekspertka, dodając, iż ważnym kryterium jest także realny dobrostan zwierząt oraz to, czy dochody z działalności ośrodka faktycznie przeznaczane są na ochronę gatunków w ich naturalnym środowisku.
Odpowiedzialne ośrodki nie powinny umożliwiać turystom bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami ani zachęcać do bliskiego podchodzenia. Jedyną akceptowalną formą "kontaktu" powinna być obserwacja z odpowiedniej odległości, tak aby nie wywierać dodatkowej presji i nie zaburzać ich naturalnych zachowań.



Dobro zwierząt kontra turystyka. "Turysta nie może mieć stuprocentowej pewności"
- Działalność sanktuariów nie jest w żadnym stopniu regulowana, dlatego turysta nie może mieć stuprocentowej pewności, iż odwiedzając je, nie przyczynia się do dalszego cierpienia słoni - zwraca uwagę Anna Sosnowska. Z tego względu osobom, które chciałyby zobaczyć je z bliska, rekomenduje raczej wizytę w akredytowanym ogrodzie zoologicznym. Takie placówki podlegają określonym standardom i kontrolom, co daje większą gwarancję zachowania dobrostanu zwierząt. Dodatkowo pełnią one istotną rolę edukacyjną, podnosząc świadomość na temat ochrony różnorodności biologicznej, a prowadzone przez nie, odpowiednio zaprojektowane i oparte na badaniach naukowych programy hodowlane mogą przynosić realne korzyści dla ochrony zagrożonych gatunków. Czy uważasz, iż atrakcje turystyczne z udziałem dzikich zwierząt powinny być zakazane? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału